2009-12-01 23:00:00
W jednym z wtorkowych meczów spotkały się drużyny SMG KRC i SportSpirit.pl. Faworytami tego spotkania był, grający w zielonych strojach pierwszy ze wspomnianych zespołów, który we wcześniejszych meczach potrafił nawiązać równą walkę z czołowymi zespołami tabeli.
W pierwszym secie batalia była wyjątkowo wyrównana, aczkolwiek mecz nie stał na bardzo wysokim poziomie. Jednak ambitna walka po obu stronach spowodowała, że pierwsza część spotkania zakończyła się dopiero przy wyniku 32:30 dla SMG.
W drugiej odsłonie nieco przeważał zespół SportSpirit.pl. Jego zawodnicy większość piłek grali na swojego lidera, gracza z nr 1, który całkiem nieźle udźwignął ciężar swojej roli, aczkolwiek pod koniec meczu widać było u niego już zmęczenie kilkudziesięcioma przeprowadzonymi atakami.
W trzecim secie z letargu obudził się zespół SMG KRC, który zagrał lepiej niż w pierwszych dwóch setach, jednak nadal poniżej poziomu, do którego ta drużyna przyzwyczaiła nas w poprzednich meczach. Socjolodzy wygrali w trzeciej odsłonie, zwyciężając cały mecz 2:1.
SMG KRC - SportSpirit.pl 2:1 (32:30, 21:25, 25:18)
2009-12-01 23:20:00
Reprezentacja firmy Panasonic pokonała 3:0 zespół Andry w meczu ósmej kolejki PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm. Być może wynik byłby inny, gdyby nie poważna kontuzja jednego z liderów Andry.
Zawodnik z numerem 6 tak niefortunnie upadł na parkiet, że nie mógł kontynuować gry. Jak się później pokazało, uraz jest naprawdę poważny i na długo wykluczy go z czynnego uprawiania sportu. Podłamana psychicznie Andra, mimo że w poprzednich kolejkach grała skutecznie i dobrze, nie potrafiła przeciwstwić się zawsze groźnemu Panasonicowi, prowadzonemu przez kapitana z 19 na koszulce i wyróżniającego gracza z "szóstką".
W ekipie Andry najlepszym graczem również był kapitan, który po spotkaniu miał jednak smutną minę. - Gdyby nie kontuzja kolegi, mecz wyglądałby pewnie zupełnie inaczej - przyznał.
W ostatniej kolejce pierwszej edycji ligi Andra zmierzy się z SMG KRC, a Panasonic zagra z PKO BP.
Andra - Panasonic (19:25, 16:25, 11:25)
2009-12-01 23:30:00
Był to mecz godny najlepszych filmów akcji - narastające emocje i finał będący okazałym zwieńczeniem spektaklu. Choć obie drużyny prezentowały nierówny styl gry, należy je pochwalić za efektowne ataki, obrony i asy serwisowe.
Pierwszy set spotkania od początku do końca należał do drużyny PKO BP, choć zawodnicy dopiero się rozgrzewali i nie prezentowali wszystkich swoich możliwości. Zespół Krajowej Izby Rozliczeniowej zagrał słabo w przyjęciu i nieskutecznie w ataku, wydawał się rozbity. Wpłynąć na to mogła kontuzja kapitana drużyny, który podczas meczu towarzyszył drużynie pełniąc rolę trenera. Set zakończył się wynikiem 25:15 dla drużyny PKO BP.
Druga odsłona meczu zaczęła się wyrównanie. Zespół KIR-u popełniał zdecydowanie mniej błędów, lepiej grał w ataku, a na wyróżnienie w tym elemencie gry zasługuje zawodnik z numerem 12. Drużyna PKO BP również prezentowała dobrą grę w ataku i zagrywce. Właśnie dzięki zagrywce kolejny set skończył się z korzyścią dla zespołu PKO BP wynikiem 25:18.
Ostatni set od pierwszej piłki zapowiadał duże emocje. Drużyny grały punkt za punkt aż do stanu 15:15, kiedy to ekipa PKO BP wygrała najdłuższą wymianę całego meczu i zaczęła swój marsz po zwycięstwo w spotkaniu. Dzięki dobrej zagrywce i słabym przyjęciu przeciwnika, oraz świetnym atakom zawodników z numerami 44 i 20, drużyna doprowadziła do wyniku 23:16. W tym momencie nastąpiła diametralna zmiana - zawodnicy KIR-u zaczęli zdobywać punkty i uwierzyli w zwycięstwo w ostatniej partii spotkania, doprowadzając do remisu 24:24. W końcówce zabrakło jednak szczęścia - całą pulę punktów zgarnął zespół PKO BP. Wynik ostatniego seta to 27:25.
Obydwu drużynom należą się jednak ogromne brawa za wyreżyserowanie tak emocjonującego widowiska.
PKO BP - KIR 3:0 (25:15, 25:18, 27:25)
2009-12-02 23:00:00
Przed meczem ósmej kolejki PlayVolley pomiędzy ING Volleyball Team i Coca Power pierwsza z drużyn zapowiadała walkę o każdą piłkę. Niestety dla niej tego dnia zespół Coca Power grał bezbłędnie i wykorzystywał każdą słabość rywali.
Pierwsza partia od początku toczyła się pod dyktando wiceliderów ligi PlayVolley. Nie do zatrzymania był jak zwykle zawodnik z numerem 8. Dzięki trudnej zagrywce Coca Power miała wiele okazji do kontrataków. Pierwszą partię Coca wygrała zdecydowanie 25:13.
Drugiego seta ING Volleyball Team rozpoczął od lepszej gry. Coraz lepiej spisywał się w obronie, w szeregi Coca Power wkradło się zaś kilka pomyłek. Kapitan zespołu z numerem 4 na koszulce szybko uporządkował grę i ta partia również padła łupem reprezentantów Vortex Coca; 25:12.
Trzeci set to już prawdziwy pokaz siły zespołu z czuba tabeli. ING, mimo bardzo ambitnej gry i coraz lepszej postawy lidera zespołu - zawodnika z numerem 6 - nie zdołało nawiązać walki z bardzo silnym przeciwnikiem. Trzeciego seta ekipa Coca Power wygrała 25:10 i całe spotkanie 3:0.
Pomimo wysokiej wygranej zwycięzcom nie udało się wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli.
ING Volleyball Team - Coca Power 0:3 (13:25, 12:25, 10:25)
2009-12-02 23:30:00
Do środowego meczu liderzy z PW IChiP przystąpili z jasnymi celami: pewnie wygrać wszystkie sety, nie tracąc przy tym zbyt dużo małych punktów, tak liczących się w walce o mistrzostwo z drużyną Coca Power. Zadanie to okazało się łatwiejsze niż się spodziewali.
Ciężko było dopatrzeć się większych błędów w grze inżynierów. Znaczenie łatwiej zauważalne było bezbłędne rozegranie i skuteczne ataki zawodników z nr 1, 7 i 10, kończących bez problemu kolejne akcje. Niebiescy grali na luzie, a mimo to zaprezentowali bardzo ładną, zespołową siatkówkę.
Z kolei gracze Think Teamu przystąpili do tego zdominowanego przez PW IChiP meczu nieco przygaszeni i pozbawieni wiary w siebie. Nie przypominali oni w niczym zespołu, który jeszcze tydzień temu rywalizował jak równy z równym z SMG KRC. Szwankowało wszystko, ciężko było dopatrzeć się w grze Lenovo jakichkolwiek atutów. Niezła gra zawodnika z nr 13, który jako jedyny dzielnie próbował kończyć chaotycznie wystawiane przez kolegów piłki - to chyba tyle, jeśli chodzi o pozytywy. Obrona i rozegranie w ogóle nie istniały. Widać było jak ważnym graczem dla tej drużyny jest nieobecny na tym meczu siatkarz z nr 71, który niewątpliwie potrafi wystawiać piłki i rozsądnie grać w obronie. Za wcześnie jest zaś na to by ocenić najnowszy "transfer" Think Teamu.
Po trzech setach tablica wyników wskazała 3:0 dla inżynierów, a przez cały mecz zza lini końcowej boiska któs bardzo uważnie jej się przyglądał. Był to szef drużyny Coca Power, a tym co go interesowało, były małe punkty, których brakuje jego zespołowi w walce o mistrzostwo z PW IChiP. Dziś nie miał on powodów do zadowolenia. W tym korespondencyjnym pojedynku górą byli rywale Coca Power, którzy - oddalając się od ich konkurentów do tytułu o kilka dodatkowych oczek - umocnili się na pozycji lidera.
Nieoczekiwanie o wszystkim zadecyduje najbardziej chyba nieobliczalny zespół w lidze: Sportspirit.pl. To właśnie oni będą rywalami PW IChiP w ostatniej kolejce sezonu. Już nie możemy się doczekać tego arcyciekawego pojedynku i wyłonienia pierwszego, historycznego zwycięzcy rozgrywek PlayVolley.
Think Team - PW IChiP 0:3 (9:25, 12:25, 12:25)
2009-12-09 00:01:00
Pierwsza edycja Ligi Siatkówki Firm PlayVolley dobiega końca. Zespoły nie będą mieć jednak zbyt wiele czasu na wytchnienie. Tuż po Nowym Roku rozpoczyna się bowiem drugi sezon zmagań.
Śmiało stwierdzić można, że pierwszy, mimo iż jeszcze trwa, okazał się dużym sukcesem AZS Politechniki Warszawskiej, która jest organizatorem rozgrywek. W lidze wystąpiło dziesięć firmowych zespołów, z czego dwa dodatkowo brały udział w profesjonalnych treningach prowadzonych przez drugiego trenera Neckermann AZS Politechniki - Roberta Strzałkowskiego. Wszystkie ekipy bardzo chwalą sobie organizację i poziom sportowy zmagań. - Wszystko przygotowane jest wzorowo. Nic tylko grać i zwyciężać - mówią zgodnie zawodnicy.
A co rozumieją pod słowem „wszystko”? Kompleksową obsługę, świetnie przygotowane boiska, sędziów z licencją Mazowieckiego Związki Piłki Siatkowej, prowadzenie statystyk z każdego spotkania i rankingów na najlepszych zawodników w siatkarskich elementach oraz fotorelacje ze spotkań, sprzęt i napoje (wodę, soki i napoje energetyczne), a także pakiet ubezpieczenia NNW i KL.
Obecnie w lidze grają: Andra, Coca Power (firma Vortex Coca), ING Volleyball Team, KIR, Panasonic, PKO BP, PW IChiP, SportSpirit.pl, SMG KRC i Think Team (firma Lenovo). Żadna z ekip nie może być jednak jeszcze pewna miejsca w tabeli. Do rozegrania pozostała jedna kolejka, która może przewrócić całą kolejność. Wyłoni ona również pierwszego, historycznego mistrza PlayVolley. Pewne jest, że będzie to jeden z trzech zespołów: PW IChiP, Coca Power, bądź PKO BP. Sezon oficjalnie zakończony zostanie 19 grudnia uroczystą galą, podsumowującą zmagania. Na gali obecni będą również zawodnicy Neckermann AZS Politechniki i to oni wręczą najlepszym graczom statuetki i pamiątkowe nagrody.
Druga edycja PlayVolley startuje już 4 stycznia. Organizatorzy, ciesząc się z dużego zainteresowania, postanowili rozszerzyć rozgrywki. - Planujemy otworzyć również drugą ligę, w której grać będzie kolejne dziesięć zespołów - mówi Jakub Olędzki, pomysłodawca projektu. - Zapraszamy wszystkie firmy, które chciałyby zintegrować swój zespół z pracy oraz zapewnić mu rozrywkę na najwyższym poziomie. Mamy jeszcze wolne miejsca - dodaje. Zapisy trwają do 18 grudnia. Koszt udziału w edycji ZIMA 2010 wynosi 3290 zł netto. Dla ekip, które zapiszą się na trzy sezony z góry, przewidziane są zniżki. Wszystkie niezbędne informacje znajdują się na stronie ligi: www.PlayVolley.pl.
2009-12-15 19:00:00
Pierwsze edycja PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm jest już na finiszu. W środę i czwartek rozegrane zostaną mecze ostatniej kolejki. Kto zostanie mistrzem? Kto stanie na pozostałych stopniach "pudła"? O tym przekonamy się już niebawem.
Dla wszystkich zainteresowanych udziałem w następnych edycjach przygotowaliśmy krótki film reklamowy. Uczestników ligi również zachęcamy do zapoznania się z nim i do... miłych wspomnień.
Zobacz film:
2009-12-16 22:00:00
Wydział Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej został pierwszym, historczynym mistrzem PlayVolley! W ostatniej kolejce Inżynierowie gładko, 3:0 pokonali zespół SportSpirit.pl i "dopełnili formalności".
Pojedynek pomiędzy PW IchiP a SportSpirit.pl zapowiadał się bardzo ciekawie. Inżynierowie mieli przed meczem kilkanaście małych punktów przewagi nad drugą drużyną ligi PlayVolley - Coca Power. Każda akcja była zatem na wagę złota, a przeciwnicy walczyli bardzo ambitnie i ofiarnie.
Pierwsza partia to od początku zdecydowane prowadzenie faworytów spotkania. Bardzo dobrze spisywał się zawodnik z numerem 7. Drużyna Politechniki grała dobrze w obronie, dzięki czemu miała wiele okazji do kontrataków. Zespół SportSpirit.pl dawał z siebie wszystko, jednak brakowało mu silnego ataku. Drużyna PW IChiP pewnie wygrała pierwszego seta 25:13.
Do drugiej partii liderzy PlayVolley przystąpili jeszcze bardziej zmobilizowani. Coraz lepiej spisywał się kapitan zespołu - zawodnik z numerem 1. Należy dodać, że na boisku panowała znakomita atmosfera. Rezerwowi obu drużyn głośno dopingowali swoje zespoły. Inżynierowie grali coraz swobodniej i nie pozwalali rywalom odbudować strat. Grali konsekwentnie do samego końca i zwyciężyli 25:9.
Wysoko wygrany set spowodował dekoncentrację w szeregach zawodników Politechniki. Popełnili kilka niewymuszonych błędów, co wykorzystała drużyna SportSpirit.pl. W ich szeregach wyróżniał się zawodnik z numerem 11. Po chwili jednak kapitan zespołu PW IChiP zmobilizował kolegów do walki i to oni przejęli inicjatywę w trzeciej odsłonie. Pewnie wygrali tego seta 25:12 i całe spotkanie 3:0.
PW IChiP - SportSpirit.pl 3:0 (25:13, 25:9, 25:12)
2009-12-16 22:30:00
W środowy wieczór zespoły Coca Power i PW IChiP stoczyły ostateczną batalię o mistrzostwo. Walka ta nie odbywała się jednak na jednym boisku; był to korespondencyjny pojedynek, a o wygranej decydowały małe punkty.
Zadanie reprezentantów Vortex Coca było trudniejsze: by skończyć sezon na pierwszym miejscu, musieli odrobić aż kilkanaście małych oczek w meczu z Think Teamem. Wszystkie trzy sety wygrali gładko, grając praktycznie bezbłędnie. W ich gronie wyróżniali się zwłaszcza zawodnik z nr 15, który nie dał rywalom swoimi atomowymi atakami żadnych szans na podbicie oraz gracz z nr 5, inteligentnie wykorzystujący luki w obronie reprezentacji Lenovo, która wcale nie grała tak źle, jak mógłby to sugerować wynik. Całkiem ładnie rozgrywała akcje, rzadko oddawała piłkę za darmo etc. Jednak Coca Power nie miała dzisiaj żadnej litości i także w obronie zagrała kapitalnie.
Dla zawodników Think Teamu na pewno dodatkową mobilizacją była obecność na boisku samego prezesa Lenovo, który grał naprawdę przyzwoicie. Wyróżnienie należy się też zawodnikowi z nr 7, który prawdopodobnie dopiero w przyszłym sezonie w pełni zaprezentuje swoje umiejętności.
Mecz stał na niezłym poziomie, a wynik jest zasługą świetnej postawy reprezentantów Coca Power. Jak się później okazało, nie wystarczyło to, by wyprzedzić w wyścigu o mistrzostwo zespół PW IChiP. O mistrzowskim tytule zadecydowało dosłownie kilka małych punktów. Mimo to reprezentanci Vortex Coca mogą mieć czyste sumienie: wykonali swoją część planu w stu procentach.
2009-12-17 23:00:00
W meczu ostatniej kolejki SMG KRC pokonało zespół Andry 3:0. Zwycięzcy wykorzystali fakt, że rywale przystąpili do meczu w pięcioosobowym składzie. Mimo bardzo ambitnej walki w obronie, Andrze nie udało się urwać przeciwnikom seta.
Na początku pierwszej partii toczyła się wyrównana walka. Andra bardzo dobrze radziła sobie na siatce. W szeregach SMG KRC dobrze prezentował się siatkarz z numerem 12 na koszulce. W drugiej fazie seta zawodnicy SMG przejęli inicjatywę i pewnie wygrali pierwszą partię 25:19.
Andra przystąpiła do drugiej odsłony bardzo zmobilizowana. Pięciu graczy dzielnie stawiało czoła dobrze dysponowanym rywalom. W obronie dobrze spisywał się zawodnik z numerem 4, natomiast SMG grało coraz pewniej we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. W ataku dobrze radził sobie siatkarz z numerem 5. Świetnie broniła i rozgrywała zawodniczka z zespołu SMG. Dzięki temu jej koledzy nie mieli problemów ze zdobywaniem punktów. SMG wygrało 25:15.
W trzeciej partii drużyny zagrały już wyraźnie rozluźnione. Dzięki temu na boisku panowała znakomita atmosfera. Drużyna SMG decydujące akcje rozstrzygała na swoją korzyść. Ich przewaga w ataku nie była tak widoczna za sprawą ofiarnej obrony Andry. SMG wygrało tę partię 25:17 i całe spotkanie 3:0.
SMG KRC - Andra 3:0 (25:19, 25:15, 25:17)
2009-12-17 23:15:00
W ostatniej kolejce pierwszego sezonu ligi PlayVolley doszło do małej niespodzianki. Reprezentacja firmy Panasonic pokonała 2:1 ekipę PKO BP.
Mimo porażki PKO BP pozostało na trzecim miejscu w tabeli i wywalczyło brązowe medale.
Więcej wkrótce...
Panasonic - PKO BP 2:1 (25:18, 25:23, 20:25)
2009-12-17 23:30:00
W ostatniej kolejce rozgrywek ligi nie doszło do niespodzianki, choć wiele ją zapowiadało. Po wyrównanym meczu zespół ING Volleyball Team wygrał z drużyną Krajowej Izby Rozliczeniowej 2:1.
Oba zespoły, z powodu niekorzystnych warunków pogodowych, przystąpiły do meczu w okrojonych składach - zespół ING nie skompletował całego składu (grali w piątkę, z jedną zawodniczką); zespół KIR-u, z powodu braku zawodniczki mógł również wystawić jedynie pięciu zawodników (miał do dyspozycji zawodników rezerwowych). Szanse były zatem wyrównane.
Pierwsza partia spotkania przebiegała pod dyktando drużyny ING. W bloku popisywali się zawodnicy z numerem 5 i 6. Zespół KIR-u popełniał wiele błędów, zwłaszcza w przyjęciu. Set zakończył się wynikiem 25:13 dla zespołu ING.
Drugi set zaczął się prowadzeniem KIR-u. Dodatkowym atutem tej drużyny okazało się wejście na boisko zawodnika z numerem 12, który po kilku efektownych i skutecznych atakach doprowadził do przewagi 16:12 nad zespołem ING. Dobre zagrywki sprawiły, że zespół stale powiększał przewagę, nie pozwalając przeciwnikowi dojść do głosu. W drugiej partii zwyciężyła drużyna KIR-u wynikiem 25:16, doprowadzając w całym meczu do remisu.
Trzeci - najbardziej wyrównany set rozpoczął się od błędów w przyjęciu i ataku zespołu Krajowej Izby Rozliczeniowej. Świetna gra zawodnika z numerem 6 z drużyny ING pozwoliła na wypracowanie przewagi 11:4 nad przeciwnikiem. Kiedy wszystko zmierzało do wysokiej wygranej zawodników ING, KIR zaczął odrabiać punkty. Przyczynił się do tego świetnie grający zawodnik z numerem 12, który między innymi dzięki pojedynczemu blokowi doprowadził do remisu 19:19. Równie efektownym blokiem popisał się zawodnik ING z numerem 6 , a zawodniczka z numerem 29 - asem serwisowym. Dzięki dobrej końcówce seta, wygraną odniósł ING Volleyball Team 25:20.
KIR - ING Volleyball Team 1:2 (13:25, 25:16, 20:25)
2009-12-19 10:00:00
Pierwszy sezon Ligi Siatkówki Firm PlayVolley przeszedł do historii. Jego oficjalne zakończenie nastąpiło podczas Gali, wszystko zaś zwieńczyła impreza finałowa.
Na Gali uhonorowane zostały wszystkie zespoły. Ekipy z miejsc 4-10 otrzymały pamiątkowe statuetki, drużyny z "trójki" natomiast - pucharym, medale i oczywiście nagrody. Brązowe krążki przypadły ekipie PKO BP. - W następnym sezonie będą już złote - żartowali zawodnicy sympatycznej ekipy. Srebre - na szyi zawiesili zawodnicy Coca Power, którym do złota zabrakło ledwie kilku punktów. - W następnej edycji złoto jest nasze - uśmiechali się. Złote medale odebrali siatkarze Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej. - Patrząc na aspiracje naszych rywali, o złoto w następnym sezonie będzie bardzo trudno. Ale to jest nasz cel - mówili.
Rywalami byli jednak tylko na boisku. Podczas Gali i imprezy stanowili jedną wielką "rodzinę". Wszyscy razem oklaskiwali zawodników, którzy wywalczyli wyróżnienia indywidualne. Prawdziwą gwiazdą ligi okazał się Rafał Dej, kapitan zespołu firmy Panasonic. Choć przedstawiciele Panasonica zajęli najgorsze w sporcie - czwarte miejsce, Rafał zgarnął aż cztery nagrody indywidualne, ze statuetką MVP na czele. Najlepszą zawodniczką ligi była kapitan drużyny PKO BP - Anna Ostaszewska. Przyznano również nagrodę specjalną: fair-play. Otrzymał ją Robert Kowalczyk z drużyny Andra za pomoc i transport do szpitala kontuzjowanego podczas meczu kolegi z zespołu. On też, mimo że nieobecny na Gali, otrzymał największe brawa.
Nagrody indywidualne:
Najlepiej punktujący: Rafał Dej (Panasonic)
Najlepiej zagrywający: Paweł Grabowski (Coca Power)
Najlepiej blokujący: Rafał Dej (Panasonic)
Najlepiej broniący: Wojciech Grabowski (PW IChiP)
Najlepiej atakujący: Rafał Dej (Panasonic)
Nagroda fair-play: Robert Kowalczyk (Andra)
Najlepsza zawodniczka sezonu: Anna Ostaszewska (PKO BP)
Najlepszy zawodnik sezonu: Rafał Dej (Panasonic)
Po Gali przyszła kolej na część nieoficjalną. Tutaj równych sobie nie mieli zawodnicy Coca Power. - Było świetnie - podsumowali.