Newsy

2010-02-02 23:00:00

Poprawski wciąż niepokonany

Reprezentacja firmy Poprawski Nieruchomości zwyciężyła swój kolejny mecz w lidze PlayVolley i bez straty seta lideruje tabeli I ligi. W czwartej kolejce gracze Poprawskiego 3:0 pokonali SportSpirit.pl.

Więcej wkrótce...

Poprawski Nieruchomości - SportSpirit.pl 3:0 (25:23, 25:15, 22:11)

 

 

2010-02-02 23:15:10

Zła passa mistrzów przełamana

Po złej passie mistrzów pierwszej edycji PlayVolley - zawodników WIChiP PW, nastąpiło przełamanie. Ale przeciwnik był naprawdę wymagający. Gracze SMG/KRC poprzeczkę zawiesili bardzo wysoko.

Przed meczem inżynierowie i socjologowie mieli tyle samo punktów w tabeli, jednak to zespół SMG był „oczko” wyżej. Spotkanie zapowiadało się więc wyjątkowo ciekawie.

Pierwszy set rozpoczął się od mocnego uderzenia socjologów, którzy z łatwością wypracowali kilkupunktową przewagę, nie oddając jej do końca. Dobre zagrywki Tomasza Dąbrowy pozwoliły na skuteczne rozgrywanie kontr, oczywiście na korzyść SMG. Zawodnicy WIChiP popełniali dużo własnych, niewymuszonych błędów. Set zakończył się na korzyść SMG, wynikiem 25:17.

Dobre serwisy Anny Rybałtowskiej rozpoczęły kolejną partię spotkania. Mistrzowie zaczęli od trzypunktowej przewagi, ale efektowne ataki Pawła Oziębło oraz as serwisowy Magdaleny Sadury, pozwoliły zespołowi  SMG/KRC na zdobycie prowadzenia w secie - 7:6. Kolejny zwrot akcji nastąpił przy dobrym serwisie Wojciecha Grabowskiego oraz jego skutecznych zbiciach. W powiększaniu przewagi pomógł również kapitan inżynierów - Łukasz Makowski. Tym razem wysokie zwycięstwo odnieśli zawodnicy WIChiP - 25:15.

W ostatniej partii - podobnie jak w poprzednich - emocji nie zabrakło. SMG/KRC ponownie zaczęło od niewielkiej przewagi, aż do wyniku 9:9. Walka zaczęła się od początku, żadna z drużyn nie odpuszczała. Po obydwu stronach siatki można było oglądać skuteczne bloki:  po stronie inżynierów Łukasza Makowskiego i Wojciecha Grabowskiego, po stronie socjologów - Pawła Oziębło i Rafała Sobczaka. Nie brakowało również świetnych ataków kapitanów obu ekip. Punkt zdobyty przez WIChiP w najdłuższej akcji meczu skutecznie zniechęcił przeciwników do dalszej walki. Set skończył się  wynikiem 25:18, a inżynierowie odnieśli ważne zwycięstwo. Cieszyć może również dobra postawa zawodników SMG/KRC, którzy ambitnie podejmują walkę z najsilniejszymi zespołami ligi.

SMG/KRC - WIChiP PW 1:2 (25:17, 15:25, 18:25)

 

 

2010-02-02 23:28:40

Think Team urywa punkt BRE Bankowi

Obecny tydzień to z pewnością dla zawodników BRE Banku bardzo trudny czas. Wtorkowy mecz z Think Teamem i środowe starcie z Poprawski Nieruchomości to chyba najtrudniejsze pojedynki, jakie czekały ich w walce o awans do ekstraklasy.

Pierwszy z przeciwników został pokonany, nie była to jednak łatwa przeprawa, a bankowcy stracili swojego pierwszego seta w sezonie.

Początek meczu i od razu wysokie prowadzenie BRE Banku, którego zawodnicy wykorzystali przestoje drużyny przeciwnej. Gracze Think Teamu jednak z akcji na akcję grali coraz lepiej, co wkrótce pozwoliło im zniwelować przewagę rywali. Prawie bezbłędnie grał Tomasz Byskosz, który pod nieobecność najlepszego atakującego Lenovo - Jana Kornasia, wziął na siebie cały ciężar gry w ataku. Natomiast w
rozegraniu i obronie dobrą pracę wykonała Elżbieta Turkowska. Po emocjonującej końcówce i dwóch asach serwisowych Krzysztofa Guryna drużyna Think Teamu mogła cieszyć się z objęcia prowadzenia.

Zawodnicy BRE Banku, którzy chyba nie spodziewali się takiego przebiegu meczu, do drugiego seta przystąpili podwójnie zmobilizowani. Michał Pasoń i Marcin Gontarek efektywnymi zbiciami nie dawali rywalom żadnych szans na obronę. Konsekwencją było wysokie zwycięstwo BRE Banku w drugim secie.

Ostatnia odsłona meczu zapowiadała się bardzo emocjonująco. Bankowcy zaprezentowali wysokie umiejętności indywidualne, natomiast w grze Think Teamu dostrzec już można trenerską rękę Alojzego Świderka. Trzeci set był jednak popisowy w wykonaniu zawodnika BRE Banku - Tomasza Amborskiego, który swoją grą przeważył szalę zwycięstwa na korzyść własnego zespołu. Bankowcy, zwyciężając w trzecim spotkaniu z rzędu, stają się coraz większym pewniakiem do walki o awans. Graczy Think Teamu zaś z pewnością nie satysfakcjonuje zdobywanie pojedynczych punktów. W przyszłotygodniowym meczu ze SportSpirit.pl nie zamierzają oddać rywalom ani jednego seta.

Think Team - BRE Bank SA 1:2 (25:21, 15:25, 23:25)

 

 

2010-02-03 23:00:00

RB Team rozbił Neckermanna

Zespół Neckermanna nie sprawił niespodzianki - tym razem uległ zespołowi Reckitt Benckiser, przegrywając gładko 0:3. Powodem mogła być absencja najlepszego atakującego - Bertranda Jasińskiego, jednak o wyniku zadecydowała świetna dyspozycja zawodników RB Teamu.

Pierwszy i ostatni set miały podobny przebieg. Świetny serwis Krzysztofa Poznara, dobre rozegranie i zagrywka Agnieszki Dąbrowskiej oraz wspaniałe ataki leworęcznego Radosława Filipiaka i kapitana - Grzegorza Dynarka, dały znaczne prowadzenie drużynie RB. W zespole Neckermanna zawodziło wszystko - nie było dobrego przyjęcia, co nie pozwalało dokładnie rozgrywać i skutecznie atakować. Również zagrywka sprawiała drużynie sporo problemów. W obydwu setach wysokie zwycięstwo odniosła drużyna RB.

W drugim secie Neckermann próbował zawalczyć o lepszy wynik. Dzięki dobrym zagrywkom Marioli Lelonek i Krzysztofa Majdy, zespół mógł wyprowadzić kilka skutecznych kontr - punkty zaczął zdobywać Marcin Bańcerowski. Niestety, kontuzja wykluczyła z dalszej gry Krzysztofa Piątka, który skutecznie wspierał drużynę w przyjęciu. RB Team stale trzymał wysoki poziom gry. Warto także zaznaczyć, że każdy zawodnik Reckitt Benckiser zdobył przynajmniej jeden punkt bezpośrednio z zagrywki, a mocne ataki wspomnianych już wcześniej zawodników, siały popłoch wśród przeciwników.

Neckermann - RB Team 0:3 (13:25, 18:25, 10:25)

 

 

2010-02-03 23:15:41

W hicie kolejki lepszy BRE Bank

Mecz reprezentacji BRE Banku i Poprawski Nieruchomości zapowiadał się jako hit kolejki. Przed spotkaniem oba zespoły miały na koncie komplet zwycięstw, a stawką meczu było, być może, pierwsze miejsce w rozgrywkach pierwszej ligi PlayVolley.

Nieoczekiwanie pojedynek ten był z początku dość jednostronny. Zdecydowaną przewagę mieli bankowcy, którzy ze spokojem i na luzie zdobywali kolejne punkty, zostawiając rywali daleko w tyle. Znów nie zawiedli Tomasz Amborski i Marcin Gontarek, którzy byli kluczowymi postaciami w swoim zespole w tym meczu. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem BRE Banku 25:15.

Druga odsłona meczu wyglądała już zupełnie inaczej. Ekipa Poprawski Nieruchomości w niczym nie przypominała drużyny z pierwszej części spotkania, a ciężar gry zarówno w przyjęciu jak i w ataku wziął na siebie Paweł Smoderek, który był w tym meczu jednym z najlepszych zawodników. Gracze BRE Banku popełniali jednak mniej błędów, a ich ataki, mimo że nie zawsze kończyły akcje, uniemożliwiały rywalom wyprowadzenie skutecznych kontr. Dzięki temu to właśnie bankowcy nieznacznie zwyciężyli także w drugim secie.

Ekipa Poprawskiego nie dała jednak za wygraną i w konsekwencji trzecia odsłona meczu była zdecydowanie najciekawszą. Długie wymiany piłek, atomowe ataki i skuteczne obrony - było co oglądać. Przy stanie 24:24 w obu drużynach widać było nerwy, a końcówka była bardzo emocjonująca.
Więcej zimnej krwi zachowali gracze Poprawski Nieruchomości, urywając jeden punkt zawodnikom BRE Banku.

Po tym meczu, biorąc pod uwagę poziom gry obu zespołów, cięzko wskazać w pierwszej lidze drużyny, które mogą stanąć na ich drodze. I Bre Bank, i Poprawski Nieruchomości do każdego z pozostałych meczów przystąpią w roli faworytów.

BRE Bank SA - Poprawski Nieruchomości 2:1 (25:15, 25:23, 26:28)

 

 

2010-02-03 23:25:10

"4" z Decathlonu nie sprostała SportSpirit

Drużyna Decathlonu przystąpiła do spotkania przeciwko SportSpirit.pl w czteroosobowym składzie, jednak ambicja i wola walki pozwoliły jej rozegrać bardzo dobre spotkanie.

W pierwszej partii Decathlon nie mógł sobie poradzić z przyjęciem zagrywki rywali, natomiast zespół SportSpirit grał bardzo dokładnie i konsekwentnie. Ich liderem był Piotr Kirwil, który skutecznie atakował, nawet z sytuacyjnych piłek. Dzielnie wspomagał go drugi z braci - Mateusz. Dzięki temu SportSpirit pewnie wygrało pierwszego seta 25:13.

Porażka w pierwszej odsłonie nie zniechęciła zawodników Decathlonu. Wręcz przeciwnie, wszyscy przystąpili do drugiej partii bardzo zmobilizowani. W ataku nie do zatrzymania był Michał Witkowski. Walka punkt za punkt toczyła się do końca seta. Decathlon walczył bardzo ambitnie, jednak ostatnie dwie piłki należały do dobrze dysponowanych tego dnia siatkarzy SportSpirit, którzy wygrali 25:23.

Trzecia partia miała bardzo podobny przebieg do drugiej. Znakomity mecz rozgrywał Michał Witkowski, dzielnie wspierany przez Daniela Paszkiewicza. Jedyna siatkarka w szeregach Decathlonu - Kinga Zdrojkowska dobrze rozgrywała i dopingowała swoich kolegów, którzy grali coraz lepiej. W połowie seta jej zespół prowadził już 16:11. Wtedy do odrabiania strat zabrał się SportSpirit. Bardzo dobrze broniła Aleksandra Matula, a skutecznymi atakami imponował Piotr Kirwil. Końcówka była zacięta, jednak ponownie to SportSpirit przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Na duże słowa uznania zasługuje zespół Decathlonu, który grając w okrojonym składzie stawił czoła dobrze grającym rywalom.

Decathlon Team - SportSpirit.pl 0:3 (13:25, 23:25, 22:25)

 

 

2010-02-04 22:30:00

Panasonic nie dał rady, zwycięstwo PKO BP

Mecz pomiędzy PKO BP a drużyną Panasonica zapowiadał się niezwykle ciekawie. Po przeciwnych stronach siatki stanęli dwaj czołowi zawodnicy ligi PlayVolley - Piotr Czajkowski i Rafał Dej.

Pierwsza partia była od początku bardzo wyrównana i zwiastowała emocjonujące widowisko. Oba zespoły grały bardzo ambitnie i ofiarnie w obronie. W szeregach Panasonica dobrze spisywał się Jakub Maciejczak. Dzięki dobremu rozegraniu Agnieszki Królak PKO BP grało bardzo skutecznie w ataku. Na tablicy wyników często widniał remis. Końcówka seta była bardzo ciekawa, a szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili reprezentanci PKO BP, wygrywając 25:23.

Drugiego seta znakomicie rozpoczął Panasonic, uzyskując kilka „oczek” przewagi nad rywalami. W świetnej dyspozycji był Rafał Dej, który imponował mocnymi atakami i dokładnym przyjęciem zagrywki. Dzięki temu Elżbieta Bartosiak mogła swobodnie wystawiać piłki swoim kolegom. W końcówce seta wynik poprawiły dobre zagrania Adama Olka, jednak przewaga Panasonica była zbyt duża. Po bardzo dobrej i wyrównanej walce Panasonic wygrał 25:20 i zremisował w meczu 1:1.

Trzeci set nie różnił się przebiegiem od dwóch wcześniejszych partii. Po stronie Panasonica prawdziwym liderem był Rafał Dej, natomiast w zespole PKO BP bardzo dobrze spisywali się Piotr Czajkowski oraz Michał Wójcik. Dzięki trudnym zagrywkom Agnieszki Królak PKO BP udało się wyjść na prowadzenie i utrzymać je do końca meczu. Ostatnia piłka należała do Piotra Czajkowskiego, który wykorzystał błąd Panasonica.

Mecz tych dwóch drużyn stał na bardzo wysokim poziomie, a wynik do końca pozostawał sprawą otwartą. Dzięki temu zwycięstwu PKO BP umocniło się na fotelu lidera ekstraklasy PlayVolley.

PKO BP - Panasonic 2:1 (25:23, 20:25, 25:22)

 

 

2010-02-04 22:40:00

Wysokie zwycięstwo Andry

W meczu między drużyną Andry a zespołem Krajowej Izby Rozliczeniowej bezapelacyjnie lepsi okazali  się  ci pierwsi. Andra rozgromiła przeciwnika 3:0. Dla KIR-u było to kolejne ciężkie spotkanie.

Jedynie w pierwszym secie drużyna KIR-u zdołała uzyskać kilkupunktowe prowadzenie nad Andrą, nie trwało to jednak długo. Dobra dyspozycja Łukasza oraz Jacka Komorowskich dała zwycięstwo w secie drużynie Andry, wynikiem 25:17.

Przebieg drugiego seta był podobny. Od dobrych serwisów zaczął kapitan Andry - Adam Bala. Po drugiej stronie siatki, tradycyjnie, dobrze w ataku  radził sobie Krzysztof Wolski, a w obronie skutecznie zagrał Grzegorz Leńkowski. Nie pomogło to jednak drużynie wygrać seta. Andra zwyciężyła takim samym wynikiem jak w pierwszym secie, głównie za sprawą świetnych ataków młodego zawodnika - Łukasza Komorowskiego.

W ostatniej partii po zawodnikach KIR-u widać było bardzo duże zmęczenie, co przełożyło się bezpośrednio na wynik. Grzegorz Zalewski próbował trzymać wysoki poziom przyjęcia, jednak bez wsparcia kolegów niewiele mógł zdziałać. Kapitan zespołu zaczął mylić się w ataku, co całkowicie załamało drużynę. W zespole Andry, dla odmiany, grało wszystko począwszy od przyjęcia, poprzez dobre rozegranie, aż do efektownych ataków. Nie dziwi zatem wysokie zwycięstwo 25:8.

Andra - KIR 3:0 (25:17, 25:17, 25:8)

 

 

2010-02-04 23:24:05

Pierwsze zwycięstwo Neckermanna

W obecnym sezonie zarówno zespołowi Neckermanna jak i ekipie Comp S.A. udało się zdobyć zaledwie po jednym punkcie, nie odnotowując dotychczas żadnego zwycięstwa.

W czwartej kolejce PlayVolley doszło do bezpośredniego starcia. Nikt tego dnia nie zamierzał poddać się bez walki i już od pierwszych akcji ogromne zaangażowanie zaowocowało długimi wymianami z licznymi obronami, jednak to zawodnicy Neckermanna grali skuteczniej i z czasem wypracowali kilkupunktową przewagę. Najbardziej przyczynił się do tego Marcin Bańcerowski, który nie miał sobie równych na siatce i kończył tego dnia bardzo dużo ważnych piłek. Wydawało się, że wszystko układa się po myśli pracowników Neckermanna, kiedy w drugiej części seta to Comp zaczął przeważać, doprowadzając w samej końcówce najpierw do remisu, a potem po grze na przewagi rozstrzygając partię na swoją korzyść.

Zawodnicy Neckermanna wyraźnie podrażnieni niepomyślnym obrotem sytuacji z pierwszego seta, drugą osłonę spotkania zaczęli od twardej gry i dużego poświęcenia w obronie, niestety popełniali przy tym wiele niewymuszonych błędów, co pozwalało zespołowi Comp S.A. na niwelowanie każdej wypracowanej przez "turystycznych" przewagi. Warto również wspomnieć o dobrej postawie Marcina Wojtasza i Radosława Szyszko, będących podporą informatyków w ataku. Ich dobra dyspozycja jednak nie była wystarczająca, aby odrobić stratę, którą Neckermann wypracował w końcówce i ostatecznie utrzymał do końca seta.

Ostatnia partia zapowiadała wiele emocji. Oba zespoły, dzięki remisowi, już powiększyły dorobek punktowy w tabeli, ale każdy chciał tego dnia "zgarnąć" pełną pulę za zwycięstwo. Po nerwowym początku ze strony Neckermanna na czteropunktowe prowadzenie wyszła drużyna Compa, jednak wtedy doszło do nieprzyjemnego zdarzenia, w wyniku którego kontuzji doznał lider informatyków Marcin Wojtasz i musiał opuścić boisko. Sytuacja ta wybiła z gry jego kolegów z drużyny, którzy nie zdobywali już tak łatwo punktów. W samej końcówce seta, kiedy wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte, mimo trzypunktowej przewagi, kilka błędów w ataku zaprzepaściło szanse Compa na zwycięstwo w secie i tym samym to reprezentacja Neckermanna triumfowała w całym spotkaniu.

Kto wie, jak potoczyłyby się losy ostatniej partii i całego meczu, gdyby nie kontuzja czołowego zawodnika ekipy Compa. Wszyscy liczyli na zwycięstwo, jednak wygrać mogła tylko jedna drużyna. Zawodnikom Neckermanna pozostaje życzyć kontynuowania serii zwycięstw, a drużynie Compa powodzenia w kolejnych spotkaniach.

Neckermann - Comp S.A. 2:1 (24:26, 25:20, 25:23)

 

 

2010-02-08 15:00:00

"Szóstka" czwartej kolejki!

Druga edycja PlayVolley praktycznie na półmetku. Za nami już cztery kolejki rozgrywek. Ostatnia runda zmagań nie przyniosła nieoczekiwanych rezultatów. Zwyciężali faworyci.

W szeregach zespołów tradycyjnie najlepsi byli liderzy i oni też znaleźli się w "szóstkach" kolejki.

W Ekstraklasie, mimo porażki całego zespołu Panasonica, nie zawiedli Rafał Dej i nowy nabytek - Jakub Maciejczak. Porażkę poniósł także KIR, a i tak, tradycyjnie, bardzo dobre zawody rozegrał Krzysztof Wolski. W ekipie PKO BP, która w tym sezonie idzie jak burza, jak zwykle koncertowo zagrał Piotr Czajkowski, podobnie jak Wojciech Grabowski z mistrzowskiej drużyny WIChiP PW.

W I lidze największe wrażenie robią gracze rywalizujących o pierwsze miejsce w tabeli BRE Banku - Tomasz Amborski i reprezentacji Poprawski Nieruchomości - Paweł Smoderek i Michał Branicki. Kolejne dobre spotkanie rozegrał Marcin Bańcerowski z zespołu Neckermanna. Kapitalną formą błysnął Krzysztof Poznar z RB Teamu. Wyróżnić postanowiliśmy także Marcina Wojtasza z Compa, który ostatnią kolejkę okupił co prawda kontuzją stawu skokowego, ale do momentu doznania urazu grał niemal bezbłędnie.

Wszystkim wyróżnionym serdecznie gratulujemy i życzymy utrzymania wysokiej formy jak najdłużej!

 

http://playvolley.pl/public/images/boisko_IV-kolejka.jpg

 

 

 

 

2010-02-09 22:30:00

Kto zatrzyma BRE Bank?

Po zwycięstwie w poprzedniej kolejce, tym razem zespół Neckermanna nie sprostał przeciwnikowi i przegrał gładko 0:3. Natomiast drużyna BRE Banku nadal zachowuje tytuł niepokonanej.

W pierwszej i drugiej partii spotkania warunki gry dyktował zespół BRE Banku, nie dając szansy przeciwnikom. Skutecznie w ataku, jak zawsze, zagrał Tomasz Amborski. Drużyna Neckermanna popełniała dużo błędów w przyjęciu oraz dużo niewymuszonych pomyłek w ataku. W pierwszym secie padł wynik 25:13 dla BRE Banku, drugi set zakończyła dwoma asami serwisowymi Monika Perl, ustalając wynik  na 25:10.

Do ostatniej odsłony meczu zawodnicy BRE Banku przystąpili bardzo rozluźnieni, nie przeszkodziło im to w zdobyciu kilkupunktowej przewagi. Rozbita drużyna Neckermanna ruszyła jednak do walki: as serwisowy Krzysztofa Majdy, kilka dobrych ataków Marcina Bańcerowskiego oraz pojedynczy blok Macieja Cetlina dały nadzieję "turystycznym" na urwanie punktu rywalom. Dobry fragment gry Neckermann pozwolił wyrównać wynik w secie - 16:17. To było jednak maksimum możliwości zespołu. Po serii skutecznych ataków Łukasza Myszki i Tomasza Amborskiego, bankowcy wygrali w najbardziej wyrównanym secie 25:19, a w całym meczu 3:0.

BRE Bank SA - Neckermann 3:0 (25:13, 25:10, 25:19)

 

 

2010-02-09 22:46:48

Panasonic nie sprostał Coca Power

W spotkaniu piątej kolejki Ekstraklasy PlayVolley Panasonic zmierzył się z silnym zespołem Coca Power. Dwie pierwsze partie były wyrównane i dopiero bardzo emocjonujące końcówki zadecydowały o zwycięstwie Coca Power.

W ataku dobrze spisywali się Marcin Chmielewski, Kamil Leciejewski oraz Piotr Sitkiewicz. Po przeciwnej stronie siatki jak zwykle bardzo skuteczny był Rafał Dej, dzielnie wspierany przez Jakuba Maciejczaka. W trzeciej partii Panasonic popełnił więcej błędów własnych i pozwolił rywalom uzyskać kilka „oczek” przewagi. Do ostatniego gwizdka Coca grała dobrze w obronie i wykorzystywała wszystkie kontrataki.

Panasonic z pewnością mógł zdobyć w tym spotkaniu cenne punkty i pomimo porażki, widać zdecydowanie progres w poczynaniach i lepszą grę tego sympatycznego zespołu.

Coca Power - Panasonic 3:0 (25:23, 25:22, 25:18)

 

 

2010-02-09 23:02:00

Punkt Think Teamu, zwycięstwo SportSpirit

Zawodnicy Think Teamu przyjechali na mecz ze SportSpirit.pl w nowych, eleganckich koszulkach, jednak osłabieni brakiem Krzysztofa Guryna i Marcina Wojdy. Natomiast w składzie ich rywali zabrakło kobiety, przez co musieli grać w piątkę.

Pierwszy set spotkania był bardzo wyrównany i zacięty. Oba zespoły grały poprawnie, jednak bez rewelacji. Kluczowymi postaciami w SportSpirit.pl byli w tym meczu Radomir Ochocki i Mateusz Kirwil, którzy przeważyli szalę zwycięstwa w pierwszej odsłonie na korzyść swojego zespołu.

W drugiej części meczu reprezentacja Lenovo wreszcie chwilami grała na poziomie, na jaki ją stać. Dobre przyjęcie i gra w obronie Marka Borówki, rozegranie Elżbiety Turkowskiej i skuteczne ataki Jana Kornasia oraz Tomasza Byskosza okazały się receptą na bezproblemowe pokonanie rywali.

W trzeciej odsłonie gracze Think Teamu stanęli. Zaczęli gubić się, popełniając proste błędy i mimo dobrej chwilami gry nie mogli poradzić sobie z rywalami, którzy skutecznie bronili i sprytnie wykorzystywali luki w obronie reprezentacji Lenovo. Coraz lepiej atakował Mateusz Kirwil, co pozwoliło SportSpirit.pl odnieść nieznaczne zwycięstwo w secie trzecim i w całym meczu 2:1. Walka o play-offy trwa, nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, dlatego arcyciekawie zapowiada się zaległe piątkowe spotkanie Think Teamu z Reckitt Benckiser, które może zaważyć o końcowym układzie tabeli.

Think Team - SportSpirit.pl 1:2 (23:25, 25:17, 22:25)

 

 

2010-02-10 23:29:38

RB Team goni czołówkę

W jedynym środowym meczu piątej kolejki rozgrywek PlayVolley zespół RB Team, walczący o awans do Ekstraklasy, podejmował drużynę Compa, która wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

Czekać będzie musiała jednak jeszcze przynajmniej kilkanaście dni, gdyż w dzisiejszym pojedynku lepsi okazali się reprezentanci Reckitt Benckiser.

Pierwszy set był bardzo interesujący, głównie ze względu na rozwiązanie taktyczne RB Teamu. Zawodnicy tego zespołu zdecydowali się postawić na ofensywną zagrywke, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Bardzo duża ilość punktów zdobyta w tym elemencie gry sprawia, że staje się to powoli znakiem rozpoznawczym drużyny biało-czarnych. Ekipa Compa miała duże problemy z wyprowadzeniem akcji, a punkty zdobywała głównie po błędach rywali, co jednak nie wystarczyło do nawiązania walki o zwycięstwo w tym secie. Partia zakończyła się wygraną Reckitt Benckiser 25:19.

Druga odsłona była już bardzo jednostronna. Tym razem gracze RB Teamu ustrzegli się większych błędów, a ich mocną stroną była dobra gra w ataku wszystkich zawodników, z których najpewniej w tym elemencie gry prezentował się Krzysztof Poznar. Jego zespół wygrał aż 25:8.

W trzecim secie trener Reckitt Benckiser zdecydował się delegować na boisko kilku zawodników rezerwowych, a na ławce usiadł między innymi jeden z najlepszych graczy w tej drużynie, kapitan Grzegorz Dynarek. Komputerowcy zagrali nieco śmielej, atakować próbowali Piotr Szczepanek i Paweł Łaskowski jednak wysoki blok rywali był dla nich ciężką zaporą do przebicia. Trzecia część meczu, jak i całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem RB Teamu. Uwagę zwraca jednak bardzo duża ilość punktów zdobytych przez Compa po błędach rywali, co wydaje się być głównym problemem Reckitt Benckiser.

Komputerowcy pierwszego zwycięstwa będą szukali za dwa tygodnie w meczu z BRE Bankiem, natomiast RB Team jeszcze w tym tygodniu - w piątek w zaległym meczu zmierzy się z Think Teamem. Spotkanie drużyn z górnej połówki tabeli zapowiada się bardzo ciekawie.

Comp S.A. - RB Team 0:3 (19:25, 8:25, 19:25)

 

 

2010-02-11 22:48:17

Jak Dawid z Goliatem - PKO BP znów górą

Spotkanie pomiędzy ekipami PKO BP i ING Volleyball Team, czyli lidera rozgrywek z drużyną obecnie zamykającą stawkę, to klasyczny przypadek walki Dawida z Goliatem. Napędzeni kolejnymi zwycięstwami zawodnicy PKO BP wyszli na parkiet z chęcią podtrzymania zwycięskiej passy, ich przeciwnicy z ING liczyli natomiast na wywalczenie chociaż jednego punktu.

Jednak już od pierwszych akcji meczu w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła zarysowała się ogromna przewaga PKO BP. Zawodnicy tej drużyny skuteczniej atakowali, lepiej zagrywali i grali pewniej w przyjęciu, co pozwoliło sukcesywnie budować przewagę nad przeciwnikami. Momentami różnica
między zespołami wynosiła nawet kilkanaście punktów, co właściwie oznaczało rozstrzygnięcie losów pierwszej odsłony meczu. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem PKO BP do 11.

Drugi set rozpoczął się od wyrównanej walki, okraszonej wieloma długimi wymianami. ING dzięki dobrej zagrywce Michała Walendowicza oraz wysokiej skuteczności w ataku Piotra Pochwały wyszło na prowadzenie 11:8. Jednak w drugiej części seta to PKO BP robiło mniej błędów i doprowadziło do
remisu, a następnie wyszło na prowadzenie, którego nie oddało już do końca partii. Warto podkreślić niesamowitą postawę Michała Wójcika, który na przestrzeni nie tylko drugiego seta, ale całego meczu kończył dużo ważnych piłek, odnotowując przy tym bardzo wysoką skuteczność.

Kolejny set miał podobny przebieg do pierwszego. Po serii błędów ING na tablicy pojawił się wynik 11:2 dla PKO BP. Bardzo dobrze w tym fragmencie gry spisywał się Piotr Czajkowski, który skutecznie atakował oraz zapisał na swoim koncie dwa bloki punktowe. Jednak w kolejnych akcjach obraz gry uległ zmianie i bardzo dobrze broniący zespół ING zaczął zmniejszać stratę, która w pewnym momencie wynosiła tylko trzy punkty. Niestety ING nie było w stanie utrzymać na dłuższym dystansie takiego poziomu gry i druga część seta to ponownie popis gry reprezentacji PKO BP, która wygrała trzecią partię do 17 i tym samym zgarnęła całą pulę punktów.

PKO BP - ING Volleyball Team 3:0 (25:11, 25:19, 25:17)

 

 

2010-02-11 23:06:47

Mistrzowie znów pokazują klasę

Zespół WIChiP PW kolejny raz pokazał klasę. Grając w  "piątkę" pokonał Andrę - drużynę będącą jedynie o „oczko” niżej w tabeli. Niemal bezbłędna gra dała miażdżące zwycięstwo dotychczasowym mistrzom.

Wszystkie trzy sety wyglądały podobnie: WIChiP PW seriami zdobywał punkty, których Andra nie była w stanie odrobić. Przyczyną problemów zespołu mogła być słaba dyspozycja młodego atakującego - Łukasza Komorowskiego, którego nie umiał zastąpić żaden z kolegów. Ciężar gry w przyjęciu wziął na siebie Jacek Komorowski, jednak i jemu zdarzały się  błędy. W obronie natomiast dobrze zagrała Kinga Charchuła, podbijając kilka trudnych piłek.  Było to jednak zdecydowanie za mało, mając po drugiej stronie siatki mistrzów z ubiegłego sezonu.

Inżynierowie nie popełniali tylu błędów co ich przeciwnicy. Co więcej, prezentowali bardzo wysoki poziom gry. Skuteczne zagrywki Piotra Bazarnika, dobre ataki Łukasza Makowskiego oraz idealne rozegranie Szymona Nosewicza - do tego stale przyzwyczaja nas WIChiP PW. Nie można zapomnieć również o efektownych zbiciach Wojciecha Grabowskiego, który równie dobrze spisuje się w grze blokiem.
Przed drużynami jeszcze po dwa mecze rundy zasadniczej. Czy zawalczą o wyższe miejsca w tabeli? Widząc chęci i radość z gry, liczymy, że tak.

Andra - WIChiP PW 0:3 (9:25, 8:25, 14:25)

 

 

2010-02-11 23:29:59

KIR nie zatrzymał rozpędzonego SMG/KRC

W czwartkowych spotkaniach ligi PlayVolley nie wydarzyły się żadne niespodzianki. Cała trójka faworytów nie pozwoliła sobie na stratę punktów, pokonując rywali w sposób bezapelacyjny.

Mecz SMG/KRC z KIR-em wyglądał trochę jak starcie czołgu z maluchem. Tym drugim zabrakło po prostu mocy i możliwości. SMG/KRC od początku do końca spotkania kontrolowało sytuację, utrzymując nad rywalami dużą przewagę. Socjolodzy tradycyjnie taktycznie wykorzystywali nieograniczoną ilość zmian, testując przy okazji ćwiczone na treningach rozwiązania, z których niektóre wypadły bardzo efektownie.

Wszystkie trzy sety były praktycznie identyczne. W drużynie SMG/KRC zdecydowanie najlepszymi zawodnikami byli Mariusz Sękowski i Paweł Oziębło, którzy nękali rywali mocnymi zbiciami. Pierwszy z nich próbował ponadto dzisiaj zagrywki z wyskoku, która uniemożliwiała rywalom wyprowadzanie akcji.

KIR miał zbyt dużo problemów z przyjęciem oraz grą w obronie, widoczna była tu absencja byłego kapitana Grzegorza Zalewskiego, który spotkanie oglądał z trybun. Jego koledzy większość piłek oddawali rywalom za darmo, a Krzysztof Wolski, zazwyczaj lider zespołu, miał nie najlepszy dzień. Zawodnicy Krajowej Izby Rozliczeniowej mieli jednak dobre momenty w tym meczu. Kilka udanych zagrań zaprezentowali Janusz Filipek oraz Grzegorz Leńkowski. To jednak zdecydowanie za mało, by nawiązać walkę z tak mocną drużyną, jaką jest SMG KRC.

Za dwa tygodnie socjologów czeka mecz z ING Volleyball Team, natomiast ekipa KIR zmierzy się z zespołem WIChiP PW, gdzie z pewnością nie będzie miała nic do stracenia.

SMG/KRC - KIR 3:0 (25:16, 25:14, 25:17)

 

 

2010-02-12 22:23:28

RB Team zwycięża, Think Team punktuje

W zaległym spotkaniu Think Teamu z RB Teamem emocji nie brakowało. Choć drużyna Lenovo przegrała trzeci mecz z rzędu, to  i tym razem „urwała” punkt rywalowi. Reckitt Benckiser kolejny raz pokazał, że jest w stanie zawalczyć o zwycięstwo w lidze.

Początkowo wyrównana walka w pierwszym secie szybko zmieniła się w prowadzenie zespołu RB, głównie za sprawą dobrych zagrywek Grzegorza Dynarka i skutecznych ataków  Bartosza Dolińskiego. Duży udział w powiększaniu przewagi zespołu mieli również zawodnicy Think Teamu, popełniający proste błędy w przyjęciu i w ataku. Set zakończył się wynikiem korzystnym dla RB Teamu - 25:14.

Pierwszy set okazał się wstępem do emocjonującej walki w partii drugiej, gdzie oprócz wielu błędów ustawienia, mogliśmy oglądać wspaniałe ataki i walkę o każdą piłkę, po obu stronach siatki. Tym razem to zespół Lenovo objął niewielkie, dwupunktowe prowadzenie. Punkty w ataku zdobywał Tomasz Byskosz, a bezpośrednio z zagrywki - Artur Sułkowski. Docenić należy również grę w obronie Jana Kornasia. W zespole Reckitt Benckiser pojawiły się błędy w ataku. Kilka razy Bartosz Doliński i Grzegorz Dynarek zatrzymali blokiem ataki przeciwnika, a atakami ze środka punkty zdobywał Wojciech Sitek. Przy stanie 22:24 dla Think Teamu trener RB poprosił o czas, co okazało się świetnym posunięciem - chwilę później na tablicy był już remis. Jednak błąd w ataku RB Teamu oraz as serwisowy Artura Sułkowskiego zakończyły set, doprowadzając w całym meczu do remisu.

Ostatnia partia była popisem umiejętności siatkarskich drużyny Reckitt Benckiser. W zagrywce zabłysnęła Agnieszka Dąbrowska, a w przyjęciu i ataku Krzysztof Poznar. Zawodnicy nie dali szans drużynie Lenovo wygrywając 25:10 i w meczu 2:1.

Think Team - RB Team 2:1 (14:25, 27:25, 10:25)

 

 

2010-02-14 20:44:09

"Szóstka" piątej kolejki!

Piąta kolejka PlayVolley dostarczyła wielu emocji, a zwycięskim zespołom - dużo radości. Faza zasadnicza zbliża się ku końcowi i każdy punkt może okazać się ważny.

Zawodnicy cały czas walczą także o trofea indywidualne. Najważniejsze jest dla nich dobro ich zespołu, pokazują się jednak przy tym z jak najlepszej strony. Dziś dowiedzą się o co walczą. Walczą o miejsce w składzie w... Meczu Gwiazd! Mecz Gwiazd ligi PlayVolley pomiędzy reprezentacjami Ekstraklasy i I ligi odbędzie się po zakończeniu sezonu i będzie finałem drugiej edycji PlayVolley. W składach zespołów znajdą się zawodnicy, którzy najczęściej pojawiają się w szóstkach kolejki - czyli ci, którzy najlepiej wypadają w statystykach oraz co oczywiste, na siatkarskim parkiecie.

W piątej kolejce najlepsi byli:
W zespołach Ekstraklasy błyszczeli jak zwykle Rafał Dej z Panasonica i Piotr Czajkowski z PKO BP. W zespole bankowców świetny mecz rozegrał również Michał Wójcik. Tradycyjnie zawody zaliczyć do udanych może Paweł Oziębło z SMG/KRC. Pominąć nie można Wojciecha Grabowskiego z mistrzowskiego zespołu WIChiP PW. Cichym bohaterem kolejki był nowy zawodnik w ekipie Coca Power - Piotr Sitkiewicz.

Poziom najlepszych zespołów pierwszoligowych jest bardzo wyrówany. W szóstce piątej kolejki znalazło się aż trzech graczy RB Teamu: Krzysztof Poznar, kapitan Grzegorz Dynarek i Bartosz Doliński. Kolejkę do udanych zaliczą również Tomasz Amborski z BRE Banku i jego imiennik - Byskosz z Think Teamu. Na wyróżnienie zasłużył też lider zespołu SportSpirit.pl - Mateusz Kirwil.

 

 

http://playvolley.pl/public/images/boisko_V-kolejka.jpg

 

 

2010-02-23 23:00:23

Mistrzowie znokautowali KIR

Zawodnicy Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej - aktualni mistrzowie PlayVolley przed play-offami wracają do wielkiej formy z poprzedniego sezonu. W spotkaniu szóstej kolejki drugiej edycji rozbili KIR 3:0.

Pojedynek był jednostronny. Reprezentanci Politechniki pewnie zwyciężyli 3:0, a w pierwszym secie oddali rywalom zaledwie trzy punkty. W szeregach sympatycznego zespołu KIR zabrakło lidera - Krzysztofa Wolskiego. Ponownie widoczny był też brak byłego kapitana Grzegorza Zalewskiego. Trudna zagrywka „Inżynierów” uniemożliwiła rozgrywanie akcji rywalom.

W Politechnice na nowej dla siebie pozycji - libero wystąpił Arkadiusz Moskal i dobrze poradził sobie z przyjęciem zagrywki przeciwników. Tradycyjnie dobrze w ataku prezentowali się Wojciech Grabowski oraz Łukasz Makowski, a w polu serwisowym mocnym punktem był Szymon Nosewicz.

W drużynie KIR-u należy wyróżnić Janusza Filipka oraz Grzegorza Leńkowskiego. Mimo ambitnej gry nie byli oni jednak w stanie nawiązać wyrównanej walki z dobrze dysponowanymi rywalami. Dzięki wygranej „Inżynierowie” wskoczyli na drugą lokatę w ligowej tabeli.

WIChiP PW - KIR 3:0 (25:3, 25:11, 25:7)

 

 

2010-02-23 23:27:21

BRE Bank zrobił swoje - Comp pokonany

Po tygodniowej przerwie znów mieliśmy przyjemność oglądać emocjonujące zmagania w lidze PlayVolley. W spotkaniu BRE Banku z Compem nietrudno było wskazać faworyta, jednak wysoka forma tych drugich z pewnością była pozytywną niespodzianką.

Pierwszy set poszedł w pełni po myśli bankowców. Z bardzo dobrej strony pokazała się Monika Perl, która dobrym rozegraniem zdecydowanie ułatwiała kolegom skuteczne ataki. Bezbłędnie wystawiane piłki skutecznie wykorzystywali skrzydłowi Tomasz Amborski oraz Jarosław Dąbkowski, jak zwykle bardzo dynamiczni. Zawodnicy Compa w pierwszej odsłonie mieli jeszcze problemy ze zgraniem, które rozwiązać mieli dopiero w drugim secie.

Ta część meczu zaczęła się niestety od przykrej sytuacji - kluczowa postać w drużynie BRE Banku, Tomasz Amborski, doznał skręcenia stawu skokowego. Mimo tego dzielnie zniósł ból i do końca meczu dopingował zza boiska swoją drużynę, która przez resztę spotkania musiała grać w piątkę. Drugi set był bardzo wyrównany, wiatru w żagle nabrali zawodnicy Compa, pokazując, że stać ich na nawiązanie walki z najlepszymi. Wyróżniała ich szczególnie bardzo dobra gra w obronie, natomiast za grę w ataku zdecydowane wyróżnienie należy się Piotrowi Szczepankowi, który był w tym meczu gwiazdą swojego zespołu, imponując skutecznymi zbiciami nawet z trudnych pozycji. Natomiast najlepszym graczem bankowców w tej odsłonie jak i w całym meczu był Marcin Gontarek, zawsze zachowujący spokój i umiejętnie wykorzytujący luki w obronie rywali. Walka toczyła się punkt za punkt, dopiero w końcówce błędy serwisowe komputerowców umożliwiły BRE Bankowi minimalne zwycięstwo tego seta.

Trzecia odsłona przypominała poprzednią część meczu, ale bankowcy zagrali w niej na większym luzie. Utrzymując bezpieczną przewagę nad goniącymi rywalami, nie wypuścili trzypunktowego zwycięstwa z rąk.

BRE Bank SA - Comp S.A. 3:0 (25:14, 25:20, 25:15)

 

 

2010-02-23 23:48:13

Przegrana Think Teamu z Poprawskim

Mecz między ekipą Poprawski Nieruchomości a Think Teamem, czyli aktualnie trzecią i piątą drużyną I ligi, zapowiadał wiele emocji. Oba zespoły zaprezentowały wiele ciekawych zagrań, jednak na przestrzeni całego spotkania to Poprawski zagrał równiej, dzięki czemu ostatecznie wygrał bez straty seta.

Pierwsze dwa sety wyglądały bliźniaczo podobnie. Obie odsłony zaczynały się od wyrównanej walki z licznymi obronami i błędami własnymi po obu stronach siatki, co skutkowało falowym zdobywaniem punktów przez drużyny i niemożnością wpracowania przez żadną z nich stabilnej przewagi. Sytuacja zmieniała się w drugiej części partii, kiedy zawodnicy Poprawskiego zaczęli trafiać zagrywką i odrzucili przeciwników od siatki, uniemożliwiając im skuteczne wyprowadzenie ataków. Duża w tym zasługa Michała Branickiego i Marka Bielawskiego, którzy oprócz bardzo dobrej zagrywki odnotowali tego dnia również wysoką skuteczność w ataku. Lenovo, pomimo ambitnej postawy, nie potrafiło skutecznie przeciwstawić się Poprawskiemu i ostatecznie przegrało obie partie odpowiednio do 22 i 18.

Trzeci set rozpoczął się od bardzo dobrej gry zawodników Think Teamu, którzy - pomimo niepomyślnego przebiegu w poprzednich odsłonach - nie zamierzali składać broni i chcieli wywalczyć chociaż jeden punkt. Po kilku dobrych zagrywkach oraz dzięki wysokiej skuteczności w kontratakach, na tablicy pojawił się wynik 5:1. Warto podkreślić dobra postawę w tej części spotkania Jana Kornasia, na którym ekipa Lenovo oparła swoją grę w ataku. W kolejnych akcjach, mimo stopniowego topnienia przewagi, Think Team nadal prezentował wysoką skuteczność w ataku, co zwiastowało emocje w drugiej części partii. Po kilku długich wymianach Poprawskiemu udało się jednak doprowadzić do remisu i zwycięstwo w trzeciej partii nadal pozostawało kwestią otwartą. W końcówce jednak pełnię swoich umiejętności zaprezentowali Bielawski i
Smoderek; pierwszy kapitalnie zagrywał, a drugi kończył wszystkie ataki. Razem poprowadzili swoich kolegów do zwycięstwa w trzecim secie i tym samym w całym spotkaniu.

Think Team - Poprawski Nieruchomości 0:3 (22:25, 18:25, 20:25)

 

 

2010-02-24 23:27:37

RB Team i SportSpirit.pl dzielą się punktami

W spotkaniu szóstej kolejki PlayVolley - pomiędzy RB Teamem a SportSpirit.pl - doszło do małej niespodzianki. Zwyciężyli co prawda ci pierwsi, ale nie z kompletem punktów. Pokonali rywali 2:1.

Więcej o meczu wkrótce...

SportSpirit.pl - RB Team 1:2 (12:25, 23:25, 28:26)

 

 

2010-02-24 23:33:44

W sponsorskich derbach lepszy Neckermann

Mecz Neckermanna z Decathlonem od pierwszego gwizdka był bardzo wyrównany. Sponsorskie derby - bo obie firmy wspierają siatkarzy Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej - dostarczyły wielu emocji.

W pierwszej partii zespoły toczyły zacięty bój. Mocnym punktem drużyny Neckermanna był Marcin Bańcerowski, natomiast po drugiej stronie siatki bardzo dobrze spisywał się Michał Witkowski. W końcówce partii Decathlon zagrał nerwowo, popełniał błędy w przyjęciu zagrywki i przegrał 20:25.

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Coraz lepiej w ataku prezentował się Bertrand Jasiński, a cała drużyna Neckermanna grała ofiarnie w obronie. Do świetnie grającego Michała Witkowskiego dołączył Daniel Paszkiewicz i gra była bardzo wyrównana. Końcówka ponownie należała do Neckermanna, który wygrał 25:20 i prowadził 2:0.

Trzeci set był również setem walki. Decathlon dwoił się i troił w obronie. Dobrze grała Kinga Zdrojkowska, a w szeregach Neckermanna Joanna Czyczuk, która imponowała trudną zagrywką oraz Marcin Bańcerowski. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 21:21. Wtedy w pole serwisowe powędrował Michał Witkowski i pozostał w nim już do końca spotkania. Decathlon bardzo cieszył się z wygranego seta, natomiast Neckermann żałował niewykorzystanej okazji na wygranie spotkania 3:0.

Mecz był bardzo interesujący, a oba zespoły pokazały, że stać je na prezentowanie wysokiego poziomu i ambitnej walki.

Decathlon Team - Neckermann 1:2 (20:25, 20:25, 25:21)

 

 

2010-02-25 22:55:26

Coca Power zatrzymała lidera

Najciekawiej zapowiadającym się meczem w całej szóstej kolejce PlayVolley było spotkanie lidera z wiceliderem: PKO BP podejmowało zespół Coca Power. O ile bankowcy przybyli do Hali Ursynów
osłabieni brakiem swojej liderki - Anny Ostaszewskiej, o tyle Vortex Coca wystawiła na ten pojedynek wszystkich swoich asów.


Drużyna PKO BP zaczęła to spotkanie lekko zdekoncentrowana, co wykorzystali gracze Coca Power, zdobywając w błyskawicznym tempie ponad dziesięciopunktową przewagę. Duża zasługa w tym Cezarego Dębkowskiego, jak zwykle skutecznie kiwającego, oraz Piotra Sitkiewicza - najlepszego
zawodnika tego meczu.

Drużyna PKO BP jednak, niczym bokser, po przyjęciu serii ciosów, przystąpiła do kontrataku. Dużo pracy miał Paweł Hryb, który poza dobrym przyjęciem zyskał również nasze uznanie za skuteczne ataki po prostej. Wypracowana przez reprezentację Vortexu przewaga była jednak już zbyt wyraźna, by ją odrobić.

Również w drugim secie zespół Coca Power kontrolował sytuację. Zagrywki z wyskoku Pawła Grabowskiego oraz Kamila Leciejewskiego skutecznie odrzucały rywali od siatki. W zespole PKO BP coraz lepiej prezentował się Michał Wójcik, za to słabszy dzień miał tym razem wyróżniający się zwykle
Piotr Czajkowski, którego skutecznie wyłączyli z gry zawodnicy rywali. Okazało się to kluczem do zwycięstwa w drugiej odsłonie meczu.

Zdecydowanie najciekawsza była jednak ostatnia część spotkania. Drużyna bankowców, mocno zmobilizowana, grała lepiej niż w pierwszych dwóch setach, a rozgrywka stała na bardzo wysokim poziomie. Gra toczyła się punkt za punkt, a w decydującej fazie seta mogliśmy oglądać kilka bardzo długich i efektownych wymian. Zwykle kończyły się one okrzykiem radości zawodników Coca Power, wśród których decydujące role odegrali Piotr Sitkiewicz, Kamil Leciejewski oraz świetnie rozgrywająca Hanna Szymańska. Problemem bankowców była zaś w tym meczu słaba zagrywka - w tym elemencie gry stracili wiele punktów straconych. Po zaciętej końcówce PKO BP musiało uznać wyższość rywali także i w tym secie.

PKO BP - Coca Power 0:3 (19:25, 17:25, 22:25)

 

 

2010-02-25 23:11:33

Dobra postawa Andry, ale górę Panasonic

Zgodnie z oczekiwaniami, mecz pomiędzy Andrą a zespołem Panasonica był bardzo wyrównany. Tylko w pierwszej partii zdecydowaną przewagę miał Panasonic.

Świetnie spisywał się Rafał Dej, który długo utrzymywał 100 proc. skuteczności w ataku. Andra miała duże problemy z przyjęciem zagrywki rywali i pierwszy set padł łupem Panasonica 25:14.

W drugiej partii wyróżniał się Jakub Maciejczak, natomiast po stronie Andry coraz lepiej w bloku i ataku radził sobie Łukasz Komorowski. Przez całego seta na prowadzeniu był zespół Panasonica, jednak dzięki trudnej zagrywce Roberta Kowalczyka, Andra odrobiła straty. Obie drużyny walczyły bardzo ambitnie, a emocjonującą końcówkę wygrał Panasonic.

Trzeci set był od początku bardzo wyrównany. Dobrze spisywał się Konrad Jarosławski, kilka ważnych akcji skończył Piotr Szczerek i Andrze udało się odskoczyć na cztery punkty. Po stronie Panasonica ofiarnie broniły Agnieszka Grochocka i Ela Bartosiak, a w ataku nie zawodził Jakub Maciejczak. Andra zagrała w końcówce bardzo ambitnie, a obrony Doroty Przybysz pozwalały jej kolegom wyprowadzać skuteczne kontrataki. Ostatecznie Andra wygrała trzecią partię 25:22, jednak w całym spotkaniu to Panasonic zwyciężył 2:1.

Andra - Panasonic 1:2 (14:25, 24:26, 25:22)

 

 

2010-02-25 23:33:50

ING urywa punkt SMG/KRC

Chyba niewiele osób spodziewało się, że ostatnie trzy mecze szóstej kolejki Ekstraklasy PlayVolleya dostarczą kibicom aż tylu emocji. Niemały w tym udział mieli również zawodnicy SMG/KRC i ING Volleyball Team.

Zawodnikom ING w dotychczas rozegranych kolejkach nie wiodło się najlepiej i z jednym punktem na koncie zamykali stawkę, SMG/KRC natomiast w tym sezonie włączyło się do walki o medale. Dlatego fakt, że w meczu pomiędzy tymi drużynami o ostatecznym wyniku zadecydował trzeci set, można uznać za niespodziankę.

Pierwszy set nie zapowiadał wielu emocji. ING, mimo ambitnej postawy, nie potrafiło przeciwstawić się przeciwnikom, którzy wyraźnie kontrolowali sytuację na boisku. Po raz kolejny swoją klasę udowodnił kapitan SMG - Paweł Oziębło, kończący w tym fragmencie niemal wszystkie ataki, dokładając do tego kilka punktowych bloków. Największym mankamentem zawodników ING było słabe przyjęcie, które uniemożliwiało im wyprowadzenie skutecznych ataków i nawiązanie równorzędnej walki. Ostatecznie SMG/KRC wygrało tego seta do 17.

W kolejnej partii role się odwróciły, zobaczyliśmy całkiem nowe oblicze drużyny ING, w której od pierwszych piłek drugiego seta zaczęły sprawnie współdziałać wszystkie trybiki i przełożyło się to na zaczną poprawę ich gry. Zaczęli oni skuteczniej atakować, robili mniej błędów, wymuszając na przeciwnikach, aby to oni popełniali ich coraz większą liczbę. Wytrącili SMG wszystkie dotychczasowe atuty, a największa w tym zasługa Piotra Pochwały, który nie tylko zaczął znacznie skuteczniej atakować, ale również przy współudziale Michała Walendowicza stanowił podporę w przyjęciu i obronie. SMG, pomimo kilku prób, nie potrafiło już zniwelować czteropunktowej przewagi i musiało pogodzić się z porażką w drugim secie.

W trzeciej partii, mimo przeprowadzenia dwóch zmian w wyjściowym składzie ING, nie widać było obniżenia poziomu ich gry, co zaowocowało kilkoma bardzo ciekawymi wymianami i walką punkt za punkt w pierwszej części seta. Jednak od momentu, kiedy na tablicy pojawił się remis po 8, coś zacięło się w ich grze i zawodnicy SMG/KRC odskoczyli na trzy punkty. Ponownie w ataku brylował Paweł Oziębło, tym razem jednak wspierany przez Rafała Sobczaka, który zanotował tego dnia bardzo wysoką skuteczność. ING natomiast zaczęło popełniać wiele niewymuszonych błędów i z kolejnymi akcjami strata punktowa się powiększała. Dzięki dobrej zagrywce Pawła Cabaja ING udało się w końcówce obronić kilka piłek setowych. Jednak to SMG/KRC było górą. Ostatecznie zwyciężyło 25:22 i w całym meczu 2:1.

SMG/KRC - ING Volleyball Team 2:1 (25:17, 22:25, 25:22)

 

 

2010-02-28 18:00:00

"Szóstka" szóstej kolejki!

Runda zasadnicza ligi PlayVolley dobiega końca. W minionym tygodniu rozegraliśmy szóstą kolejkę spotkań. Doszło w niej do kilku niespodzianek. W szóstkach kolejki niespodzianek jednak nie ma.

W rozgrywkach Ekstraklasy nie zawiódł - można powiedzieć, że tradycyjnie - Rafał Dej. Kapitan Panasonica w meczu przeciwko Andrze zdobył aż dwadzieścia siedem punktów. Dzielnie asystował mu Jakub Maciejczak, który stał się ofiarą serwisów rywali, ale w przyjęciu poradził sobie wyśmienicie i dlatego też i on znalazł się w gronie wyróżnionych. Świetne zawody w szóstej kolejce rozegrali też gracze Coca Power: Kamil Leciejewski i Piotr Sitkiewicz. Na duże słowa pochwały zasłużyli również Wojciech Grabowski z ekipy WIChiP PW oraz Paweł Oziębło z SMG/KRC. Obaj ci gracze często "goszczą" w szóstce kolejki i mogą spodziewać się powołania do reprezentacji Ekstraklasy na Mecz Gwiazd ligi PlayVolley.

I liga, mimo teoretycznie słabszego poziomu rozgrywek, również może poszczycić się graczami, którzy wyrosły na "gwiazdy" swoich zespołów. Zawodnikami taki z pewnością są Marek Bielawski i Michał Branicki z reprezentacji firmy Poprawski Nieruchomości. Nie zawiedli także Jarosław Dąbkowski z BRE Banku, który wziął na siebie ciężar gry po kontuzji dotychczasowego lidera - Tomasz Amborskiego oraz Bartosz Doliński z RB Teamu i Marcin Bańcerowski z Neckermanna. Gratulacje należą się kapitanowi Decatlhon Teamu - Michałowi Witkowskiemu, który poprowadził swój zespół do pierwszego punktu w lidze i po raz pierwszy znalazł się w szóstce kolejki.

 

 

http://playvolley.pl/public/images/boisko_VI-kolejka.jpg