Newsy

2010-03-02 22:46:42

Szybkie zwycięstwo Coca Power

Rozpędzona ekipa Coca Power w ostatniej kolejce rundy zasadniczej PlayVolley szybko pokonała zespół Krajowej Izby Rozliczeniowej. Tym samym umocniła się na pozycji lidera.

Więcej wkrótce...

Coca Power - KIR 3:0 (25:12, 25:12, 25:18)

 

 

2010-03-02 23:08:45

Mistrzowie odprawiają ING

Reprezentacja Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej doszła już do wysokiej formy, która zagwarantować ma obronę tytułu mistrzów ligi PlayVolley. W swoim ostatnim meczu w rundzie zasadniczej inżynierowie łatwo pokonali ING 3:0.

Więcej wkrótce...


WIChiP PW - ING Volleyball Team 3:0 (25:20, 25:18, 25:17)

 

 

2010-03-02 23:27:08

Think Team lepszy od Compa

Mecz Think Teamu z Compem z pewnością nie był meczem przyjaźni. Może nie było to pierwszorzędne widowisko, ale na pewno zacięte. Jak pozkazuje wynik, potwierdziła się teza, że derby rządzą się swoimi prawami.

Pierwszy set był na tyle spokojny, że ktoś niewtajemniczony mółgby pomyśleć, że jest to tylko rozgrzewka. Mimo wyrównanej rozgrywki minimalną przewagę przez cały czas utrzymywał Think Team, którego zawodnicy spisywali się dziś lepiej w obronie od rywali. Drużyna Compa w pierwszym secie miała problemy z wyprowadzeniem akcji, przez co straciła szansę na zwycięstwo w tej odsłonie meczu.

W drugiej części spotkania to jednak reprezentanci Lenovo musieli uznać wyższość przeciwnika. Najlepszy atakujący Compa, Piotr Szczepanek, w końcu "wstrzelił się" w mecz i wziął na siebie ciężar gry w ataku. Kończył większość dobrze wystawionych piłek i próbował atakować także z trudnych pozycji, nawet z drugiej linii. Nieźle grał kapitan zespołu, Waldemar Chełkowski, który z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej, tak jak cała jego drużyna. Think Team miał w tym secie problemy z wyprowadzeniem akcji, widoczny był brak w drużynie rozgrywającego Artura Sułkowskiego i to Comp tym razem miał więcej argumentów.

W ostatniej partii meczu reprezentacja Lenovo wreszcie pokazała przynajmniej momentami grę, na jaką ją stać. Ciężar gry w ataku wziął na siebie Jan Kornaś, który mimo odrobinę słabszej dyspozycji niż zwykle i tak wywiązał się ze swojej roli. Co ciekawe, to drużyna Compa prowadziła na początku w tym secie aż 11:6, po czym nastąpiła fenomenalna passa Think Teamu i kilkanaście z rzędu zagrywek Marka Borówki, który był chyba najlepiej broniącym graczem w tym meczu.

Think Team - Comp S.A. 2:1 (25:18, 22:25, 25:15)

 

 

2010-03-03 23:00:02

Niespodziewana porażka Poprawskiego

W meczu siódmej kolejki spotkały się dwa czołowe zespoły I ligi PlayVolley: RB Team oraz Poprawski Nieruchomości. W zespole Poprawskiego, pomimo kontuzji ręki, wystąpił Michał Branicki, który wspierał swoją drużynę i mobilizował do walki.

Pierwsza partia była bardzo wyrównana. W szeregach RB Team dobrze spisywał się Radosław Filipiak, natomiast po drugiej stronie siatki znakomite zawody rozgrywał Paweł Smoderek. W końcówce seta Reckitt Benckiser otrzymał żółtą kartkę, która dała piłkę setową drużynie Poprawskiego. Osłabiony zespół Poprawskiego wygrał pierwszą partię 25:22.

Drugi set od początku toczył się pod dyktando RB Teamu. Na nic zdała się skuteczna gra Marka Bielawskiego i Pawła Smoderka. Dzięki trudnej zagrywce Krzysztofa Poznara RB wypracowało kilka punktów przewagi. Świetnie broniła Agnieszka Dąbrowska i reprezentacja firmy Reckitt Benckiser nie oddała prowadzenia do końca seta, wygrywając 25:20.

Decydująca partia była nerwowa w wykonaniu zespołu RB, który popełniał bardzo wiele niewymuszonych błędów. W Poprawskim wyraźnie brakowało w ataku Michała Branickiego. Po drugiej stronie siatki coraz swobodniej atakował Bartosz Doliński, a na rozegraniu świetnie spisywał się Mariusz Sary. Końcówka należała do RB Team, który uspokoił grę i pewnie wygrał trzeciego seta 25:19 i cały mecz 2:1.

Poprawski Nieruchomości - RB Team 1:2 (25:22, 20:25, 19:25)

 

 

2010-03-03 23:13:48

Comp odnosi pierwsze zwycięstwo

Stawka pojedynku Decathlon Teamu z Compem, pomimo, że są to drużyny z końca stawki, była nie byle jaka, gdyż gra toczyła się o pierwsze, prestiżowe zwycięstwo w lidze PlayVolley.

Wydawało się, że to komputerowcy będą zdecydowanymi faworytami tego meczu, gdyż ich rywale przyjechali na halę zaledwie w czwórkę. Nic bardziej mylnego. Od samego początku pierwszego seta widać było, że Decathlon w żadnym wypadku nie odpuści tego meczu. Przeciwnie, zawodnicy tej drużyny
dwoili się i troili, żeby zdobywać kolejne punkty, a brak dwójki zawodników dzięki ich dzielnej postawie był mało widoczny. Zespół Compa też nie grał źle, przeciwnie. W pierwszym secie wyróżnił się wśród nich nowy zawodnik, Marcin Ligenza, który okazał się bardzo dobrym atakującym i miejmy nadzieję, zagrzeje miejsce w drużynie komputerowców na dłużej. W Decathlonie w wyśmienitej formie był Michał Witkowski, którego piekielnie mocno zbijane piłki były po prostu nie do obrony. Tradycyjnie wspierał go Daniel Paszkiewicz oraz dwie panie: Monika Gruszczyńska i Kinga Zdrojkowska.

Sporo błędów indywidualnych po stronie komputerowców doprowadziło do zaciętego finału pierwszej części meczu. Mimo wyrównanej końcówki seta, przytomność i inteligentna gra kapitana Compa, Waldemara Chełkowskiego, przeważyła szalę zwycięstwa na korzyść jego drużyny.

Drugi z setów był jeszcze ciekawszy i równie wyrównany. W drużynie Decathlona bardzo dobrze spisywała się Monika Gruszczyńska, z której zagrywką nie mogli poradzić sobie zawodnicy rywali. Zdobyła ona w ten sposób dużo cennych punktów dla swojej drużyny, grała też dobrze i ofiarnie w obronie. Z kolei po stronie Compa wraz z rozwojem meczu coraz lepiej w ataku radził sobie Radosław Szyszko, dysponujący mocnym uderzeniem. Równie zacięta końcówka i podobne rozwiązanie, co w pierwszym secie - 2:0 dla komputerowców.

Zawodnicy Decathlonu czuli jednak, że w obu odsłonach meczu zwycięstwo dosłownie wymknęło im się z rąk i do finałowej części przystąpili podwójnie zmobilizowani. Zagrali tym razem lepiej w przyjęciu, dobrze rozgrywała wspomniana Monika Gruszczyńska, a jej koledzy kończyli akcję mocnymi uderzeniami. Comp na ostatni set wystawił nieco rezerwowy skład, co zaskutkowało stratą kilku cennych punktów na początku, których, jak się potem okazało, nie dało się już odrobić, mimo skutecznej gry w ataku Piotra Szczepanka. Spotkanie zakończyło się więc zwycięstwem komputerowców 2:1.

Decathlon Team - Comp S.A. 1:2 (23:25, 21:25, 25:18)

 

 

2010-03-03 23:22:33

PKO BP za mocne dla Andry

Zespół Andry przystąpił do meczu siódmej kolejki PlayVolley bez swojego najlepszego atakującego. W drużynie PKO BP również zabrakło kilku czołowych zawodników. Duże braki personalne nie miały jednak wpływu na przebieg spotkania.

Mecz był wyrównany, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach.

W obydwu partiach nieznacznie prowadził zespół PKO BP, lecz Andra kontrolowała wynik, stale doprowadzając do wyrównania. Mimo wielu błędów popełnianych przez bankowców, to właśnie oni rozstrzygali końcówki na swoją korzyść.

W ostatnim secie zawodnicy PKO BP nie dali przeciwnikowi żadnych szans. Mecz zakończył się wynikiem 3:0. Zawodnicy Andry czuli jednak niedosyt, twierdząc, że ze swoim liderem - Łukaszem Komorowskim, byliby w stanie wygrać z bankowcami.

W zwycięskiej drużynie bardzo skutecznie bronił i przyjmował Paweł Hryb, w ataku natomiast całkiem nieźle spisali się Michał Wójcik i Adam Nowogórski. Ten ostatni zdobył również kilka punktów bezpośrednio z zagrywki. W zespole Andry zdecydowanie najlepszym zawodnikiem okazał się Robert Kowalczyk, który dobrze przyjmował i bronił, ratując zespół z wielu opresji.

PKO BP - Andra 3:0 (25:20, 25:17, 25:12)

 

 

2010-03-04 22:36:46

Emocje w meczu na luzie

Mecz na luzie - tak określić można spotkanie między ekipami Panasonica i ING Volleyball Team. Obie drużyny przed rozpoczęciem spotkania były pewne swojego miejsca w tabeli kończącej rundę zasadniczą rozgrywek. Żadna jednak "nie odpuściła", czego efektem było wyśmienite widowisko.

W pierwszym secie nie dał zapomnieć o sobie Rafał Dej, który wyprowadził Panasonica na kilkupunktowe prowadzenie. Po drugiej stronie próbował dorównać mu Maciej Bukowiec, było to jednak za mało na wygraną. Zespół ING musiał uznać wyższość Panasonica, choć walka była wyrównana.

W kolejnej partii również nie było niespodzianki. Grę w obronie poprawił kapitan Panasonica, co nie ucieszyło drużyny ING. Dalej jednak Jakubowi Chrzanowskiemu oraz Piotrowi Pochwale udało się zatrzymać atak Rafała Deja, a należy przyznać, że widok ten należy do rzadkości. W ING Volleyball Team zabrakło jednak osoby, która przejęłaby ciężar gry na siebie, zwłaszcza w ataku, bo element ten wyraźnie zespołowi "nie siedział".

W trzecim secie emocje sięgnęły zenitu. Początkowe prowadzenie Panasonica zostało zniwelowane, gdy na zagrywce pojawiła się Katarzyna Kujawowicz, a potrójny blok na Rafale Deju dodatkowo zmotywował zawodników do walki do końca. Był to kluczowy moment dla spotkania, mimo że drużyna Panasonica zdołała nawet wyjść na prowadzenie 19:16. W decydującym momencie meczu nie zawiódł jednak Michał Walendowicz, który poprowadził zespół ING do zwycięstwa w secie 25:21. Mecz skończył się wynikiem 2:1 dla zespołu Panasonica, drużyny musiały więc podzielić się punktami.

Panasonic - ING Volleyball Team 2:1 (25:19, 25:17, 21:25)
 

 

 

2010-03-04 22:47:52

Mentalność zwycięzców BRE Banku

Stawką meczu BRE Banku ze SportSpirit.pl było dla bankowców przystąpienie do play-offów z pierwszego miejsca w lidze. Drugi z zespołów grał o przysłowiową "pietruszkę", gdyż niezależnie od wyniku miał zająć czwartą pozycję.

Nikt jednak nie wątpił w to, że BRE Bank czeka w tym meczu trudna przeprawa. Istotnie tak było. Sportspirit rozegrał chyba jeden z najlepszych meczów w tym sezonie, ciężko skrytykować jakikolwiek element gry w ich wykonaniu. Tradycyjnie w ataku piłki nie do obrony zbijał Mateusz Kirwil, a wtórował mu Mariusz Lewczuk, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. Pod koniec seta jednak, przy przewadze ekipy "srebrnych", w ich grze coś się zacięło. Drużyna BRE Banku, która zagrała dzisaj daleko poniżej swoich wyskoich mozliwości, zaczęła odrobiać straty i to ona zwyciężyła w tej odsłonie meczu. Bankowcy mogą to zawdzięczać Monice Perl, której trudna zagrywka uniemożliwiła rywalom wyprowdzenie akcji.

Kolejne dwie części meczu można nazwać prawie kopiami tej pierwszej. Powtarzał się ten sam scenariusz. Tym razem przewagę ekipie Sportspirit.pl dała dobra gra w obronie Radomira Ochockiego oraz świetna zagrywka Michała Trybusza, z którą kompletnie nie radzili sobie bankowcy. Im bliżej jednak końcówki seta, tym bardziej zawodnicy BRE Banku byli zmobilizowani. Solidnie w ataku prezentował się Michał Pasoń, powoli rozkręcał się również Marcin Gontarek, który z piłki na piłkę atakował coraz skuteczniej. To przeważyło szalę na korzyść bankowców.

Trzecia odsłona spotkania miała prawie identyczny przebieg, jednak tym razem głównymi atutami BRE Banku były zagrywka Michała Pasonia oraz ataki Jarosława Dąbkowskiego i Łukasza Myszki. Mimo słabszej dyspozycji tego dnia, przytomną grą w końcówce każdego z setów bankowcy udowodnili, że posiadają mentalność zwycięzców, wygrywając ten niezwykle wyrównany mecz 3:0.

BRE Bank SA - SportSpirit.pl 3:0 (26:24, 25:22, 25:22)

 

 

2010-03-04 23:00:46

Coca Power zwycięża rundę zasadniczą

W swoim ostatnim meczu rundy zasadniczej ekipa Coca Power po stojącym na przeciętnym poziomie spotkaniu pokonała SMG/KRC. I choć straciła seta, zapewniła sobie pierwsze miejsce w tabeli przed fazą play-off.

W przyszłym tygodniu, w meczu półfinałowym będziemy świadkami ponownego starcia obu zespółów. SMG/KRC zajęło bowiem czwarte miejsce w Ekstraklasie. Wszyscy są jednak przekonani, że czekające nas widowisko będzie zdecydowanie bardziej wyrównane i emocjonujące.

Do spotkanie kończącego rundę zasadniczną oba zespoły przystąpiły na luzie. Coca Power i w pierwszym, i w drugim secie od samego początku konsekwentnie budowała przewagę. Nie do zatrzymania były atomowe zbicia ze skrzydeł Kamila Leciejewskiego oraz ataki ze środka Krzysztofa Pacholca. Świetnie rozgrywał i gubił blok rywali Marek Obrębski. W zespole rywali przeciwstawiać się im próbował Paweł Oziębło. W większości akcji mógł jednak tylko przebijać piłkę palcami na drugą stronę, bo jego koledzy mieli bardzo duże problemy z przyjęciem. W efekcie pierwszy i drugi set łatwo padły łupem Coca Power,

Pierwsze akcje trzeciej odsłony meczu sugerowały, że i tu będzie tak samo. Dobre zagrywki Pawła Grabowskiego oraz zbicia Kamila Leciejewskiego dały Coca Power wysokie prowadzenie. Wtedy to wicemistrzowie PlayVolley zdecydowali się na zmiany. Na boisku pojawił się Cezary Dębkowski. Kompletnie nie radził sobie jednak w ataku: albo nie mógł zmieścić się w boisko, albo był podbijany i blokowany przez Pawła Oziębło. Na skutek tego z wyniku 20:14 dla Coca Power zrobiło się nagle 22:20 dla SMG/KRC. Kapitan Coca Power próbował ratować jeszcze sytuację przerwą na żądanie, nie wybił jednak ze świetnego rytmu rywali, którzy poszli za ciosem i wygrali 25:22, urywając tym samym seta głównym faworytom do złota w obecnym sezonie.

Dwa punkty wystarczyły jednak Coca Power do zajęcia pierwszego miejsce po rundzie zasadniczej. A czy tak samo będzie po rundzie zasadniczej? Jedno jest pewne: czekają nas wielkie emocje.

SMG/KRC - Coca Power 1:2 (17:25, 20:25, 25:22)

 

 

2010-03-07 22:00:00

"Szóstka" siódmej kolejki!

Zakończyła się runda zasadnicza edycji ZIMA 2010 Ligi Siatkówki Firm PlayVolley. W Ekstraklasie rozgrywki na pierwszym miejscu przed fazą play-off zakończyli gracze Coca Power, a w I lidze - zawodnicy BRE Banku.

W szóstkach ostatniej - siódmej kolejki znaleźli się jednak nie tylko oni. Na boiskach świetnie prezentowali się bowiem również czołowi siatkarze innych zespółów.

Ekstraklasa: Rafał Dej (Panasonic), Kamil Leciejewski i Piotr Sitkiewicz (Coca Power), Michał Wójcik (PKO BP), Łukasz Makowski i Wojciech Grabowski (WIChiP PW);

I liga: Michał Pasoń (BRE Bank), Michał Witkowski (Decathlon Team), Radosław Filipak (RB Team), Piotr Szczepanek (Comp S.A.), Paweł Smoderek (Poprawski Nieruchomości) oraz Mateusz Kirwil (SportSpirit.pl).

 

 

http://playvolley.pl/public/images/boisko_VII-kolejka.jpg

 

 

2010-03-09 22:45:54

Panasonic zagra o piąte miejsce

Rozpoczęła się faza play-off Ligi Siatkówki Firm PlayVolley. W "małym półfinale", którego stawką był awans do meczu o piąte miejsce Panasonic szybko pokonał KIR 3:0.

Panasonic przystąpił do meczu w pięcioosobowym składzie. KIR nie potrafił wykorzystać osłabienia przeciwników i w pierwszej partii popełnił wiele niewymuszonych błędów. W szeregach Panasonica znakomicie spisywał się Rafał Dej, który był w tym secie nie do powstrzymania. KIR nie podjął walki i gładko przegrał 8:25.

Druga partia miała zupełnie inny przebieg. Coraz lepiej w ataku prezentował się Krzysztof Wolski, natomiast cały zespół KIR-u grał ofiarnie w obronie. W szeregach Panasonica skutecznie grał Łukasz Młynarczyk, dzielnie wspomagany przez Radka Jaworskiego. Pomimo ambitnej postawy w końcówce Mariusza Zycha to Panasonic rozstrzygnął seta na swoją korzyść, wygrywając 25:22.

Trzecia partia przebiegała po myśli Panasonica, jednak w połowie seta KIR odrobił straty. Dobrze grali Krzysztof Wolski i Jacek Szajner. Po drugiej stronie siatki świetnie broniły Ela Bartosiak i Agnieszka Grochocka. Dzięki dobrej postawie Grzegorza Leńkowskiego wynik był sprawą otwartą. Końcówka należała jednak ponownie do Panasonica, który wygrał 25:19 i cały mecz 3:0.

Pomimo osłabienia, zwycięski zespół pokazał charakter, wolę walki i zasłużenie wygrał spotkanie. KIR miał swoje szanse na pokonanie Panasonica, jednak nie pozwoliła na to zbyt duża ilość własnych błędów.

Panasonic - KIR 3:0 (25:8, 25:22, 25:19)

 

 

2010-03-09 22:51:44

Coca Power zagra o złoto

Półfinałowe spotkanie między Coca Power a SMG/KRC zapowiadało się jako pełne walki, zacięta batalia. Taka jednak nie była. Nie był to jednak równy mecz.

Coca od pewnego momentu pierwszego seta osiągnęła bardzo dużą przewagę, a zespół SMG/KRC nie miał czym odpowiedzieć na zbicia po skosie Marcina Chmielewskiego, ataki po prostej Pawła Grabowskiego i "gwoździe" z krótkiej Krzysztofa Pacholca. W zespole socjologów coś się zacięło, popełniali proste błędy, tracąc kolejne punkty. Ponadto nie mieli żadnego pomysłu na ogranie rywali.

W zespole Vortex Coca najlepszą zawodniczką była rozgrywająca Hanna Szymańska, która wszystkie piłki w tym meczu wystawiała idealnie. Ponadto z jej trudną zagrywką kompletnie nie radzili sobie przeciwnicy. Ogromna liczba asów i zagrywek pod rząd tej zawodniczki zaważyła na tym, że zasłużyła ona na miano MVP spotkania.

Jeśli chodzi, o drugi set, wystarczy spojrzeć na wynik... W trzeciej odsłonie meczu SMG/KRC podjęło walkę, ale pojedyncze dobre ataki Przemysława Czatrowskiego i Pawła Oziębło nie wystarczyły, by choć nawiązać dogonić rywali z drużyny Coca Power, która rozegrała świetny mecz.

Coca Power - SMG/KRC 3:0 (25:19, 25:4, 25:14)

 

 

2010-03-09 23:00:11

Mistrzowie nie obronią tytułu! PKO BP w finale!

W najbardziej wyrównanej parze pierwszej rundy play-off spotkały się zespoły PKO BP i WIChiP PW - odpowiednio druga i trzecia drużyna po sezonie zasadniczym. W poprzednim meczu pomiędzy tymi ekipami zwycięscy okazali się zawodnicy PKO BP, którzy jednak nie mieli łatwego zadania.

Porażka w tej fazie rozgrywek oznaczała dla przegranego zespołu koniec marzeń o złotych medalach. Po wyrównanej walce ponownie lepsi okazali się bankowcy, którzy dzięki zwycięstwu nad triumfatorami poprzedniej edycji awansowali do finału rozgrywek.

Początek spotkania dostarczył wiele wyrównanej walki pod siatką. W obu ekipach widać było ogromne skupienie i to przełożyło się obraz meczu. Przez pierwszą część seta żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi nad przeciwnikiem. Niewielka liczba błędów własnych, przy licznych obronach i efektownych atakach, czyniła mecz bardzo interesującym dla widzów. Bardzo dobrze atakował Łukasz Makowski, po drugiej stronie siatki miał jednak godnych rywali w postaci Adama Nowogórskiego i Michała Wójcika, którzy pokazali klasę w końcówce partii i ostatecznie poprowadzili swoją drużynę do zwycięstwa w secie.

Drugi set rozpoczął się od skutecznego ataku Wojciecha Grabowskiego, będącego tego dnia ponownie jednym z jaśniejszych punktów WIChiP-u. Znając stawkę meczu, podobnie jak koledzy z zespołu nie zamierzał się łatwo poddać. Od początku seta inżynierowie grali bardzo twardo w obronie i śmiało w ataku, jednak wydawało się, że to rozpędzone PKO BP kontroluje przebieg spotkania. Na siatce "szaleli" Michał Wójcik z Piotrem Czajkowskim, którzy skutecznie atakowali i bardzo dobrze grali w bloku. W drugiej lini zaporę nie do przejścia stanowił Paweł Hryb, który spośród wszystkich zawodników na parkiecie podbił najwięcej piłek w obronie. Jednak przy stanie po 8 coś się zacięło w grze WIChiP-u i momentalnie konkurenci odskoczyli na 7 punktów. Przewagi tej nie udało się już zniwelować i drugi set również padł łupem PKO BP, co oznaczało awans bankowców do finału.

Ostatnia partia nie mogła odmienić losów spotkania. PKO BP zdecydowało się zmienić dwóch podstawowych zawodników i wypróbowac nowe zagrania przed finałem. Zawodnicy WIChiP-u natomiast chcieli pozostawić po sobie dobre wrażenie i w lepszych nastrojach przystąpić do walki o trzecie miejsce. Po szarpanej grze, obfitującej w długie wymiany i błędy własne lepsi okazali się ci drudzy, którym jednak nie uda się obronić tytułu wywalczonego w poprzednim sezonie.

PKO BP - WIChiP PW 2:1 (25:19, 25:22, 19:25)

 

 

2010-03-10 23:10:44

ING o piątkę, Andra o utrzymanie

W drugim "małym finale" Ekstraklasy, którego stawką był awans do meczu o piąte miejsce, ING Volleyball Team niespodziewanie łatwo pokonał zespół Andry. Tym samym Andra w ostatniej kolejce spotkań w pojedynku o utrzymanie w Ekstraklasie zmierzy się z KIR-em.

Andra przystąpiła do meczu w osłabionym składzie. Zabrakło kapitana - Adama Bali, Piotra Szczerka oraz lidera zespołu - Łukasza Komorowskiego. Grając w pięcioosobowym zestawieniu Andrze udało się toczyć wyrównaną walkę tylko na początku pierwszej partii. Później do głosu doszła drużyna ING. Skutecznie atakowali Piotr Pochwała i Michał Walendowicz. W szeregach rywali dobrze prezentował się Konrad Jarosławski. Pierwsza partia padła łupem ING, które wygrało 25:15.

Dwie kolejne partie miały podobny przebieg. ING uzyskiwało kilka "oczek" przewagi i kontrolowało wynik. W obu zespołach panowała świetna atmosfera. Andra imponowała grą w obronie, a ich liderem w ataku był Jacek Komorowski. Tego dnia lepsi byli jednak przeciwnicy. Dobrze rozgrywała Katarzyna Kujawowicz, a Marcin Zieliński i Piotr Pochwała byli niezawodni w ataku.

ING pewnie wygrało cały mecz, prezentując ambitną i skuteczną grę, natomiast Andra, pomimo osłabienia, pokazała godną uznania ofiarność w obronie.

Andra - ING Volleyball Team 0:3 (15:25, 12:25, 16:25)

 

 

2010-03-10 23:30:30

RB Team zagra o Ekstraklasę!

Półfinałowe spotkanie między Poprawski Nieruchomości a RB Team zapowiadało się bardzo emocjonująco. Pierwsza z drużyn chciała zrewanżować się za porażkę 1:2 w fazie zasadniczej, drugi z zespołów chciał potwierdzić swoje aspiracje do gry w Ekstraklasie, udowodniając, że stać go na więcej niż tylko trzecie miejsce w I lidze.

To co mieliśmy okazję oglądać na boisku, przerosło jednak nasze oczekiwania; byliśmy świadkami jednego z najbardziej emocjonujących meczów w całej historii ligi PlayVolley, a zarazem widowiska siatkarskiego stojącego na najwyższym poziomie.

Pierwszy set i od razu dużo walki - lepiej w to spotkanie weszli gracze RB Teamu. Tym razem zawodnicy tej drużyny ustrzegli się błędów popełnianych w poprzednich meczach. W ataku świetnie spisywali się Bartosz Doliński oraz leworęczny Radosław Filipak, z których atomowymi zbiciami po skosie początkowo nie mogli poradzić sobie grający w tym spotkaniu w piątkę zawodnicy Poprawskiego. Na odpowiedź rywali gracze Reckitt Benckiser nie musieli jednak długo czekać. Paweł Smoderek z ekipy Poprawskiego po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najskuteczniejszych atakujących w I lidze PlayVolley, a po jego zbiciach przeciwnicy mogli tylko bezradnie rozkładać ręce. Jego drużynie zdarzały się jednak problemy z rozegraniem, co sprawiło, że zarówno on, jak i kapitan Marek Bielawski byli zmuszeni do atakowania z trudnych pozycji, co czasem kończyło się blokiem rywali. RB Team zagrał dziś bardzo dobrze w tym elemencie gry, a szczególna pochwała w tym aspekcie należy się Bartoszowi Dolińskiemu. Lepsze zorganizowanie drużyny RB Teamu zaważyło na nieznacznym jej zwycięstwie w pierwszym secie, który zakończył się wynikiem 25:21.

Druga odsłona meczu była jeszcze bardziej wyrównana. Coraz lepiej grali zawodnicy Poprawski Nieruchomości. Wysokie umiejętności potwierdził Marek Bielawski, który bardzo skutecznie zbijał trudnepiłki po prostej. Szczególne wyróżnienie należy się Michałowi Branickiemu, który wystąpił w tym meczu pomimo kontuzji palców. Mimo tego nie oszczędzał się on w najmniejszym stopniu, przeciwnie, był jednym z wyróżniających się zawodników, zwłaszcza jeśli chodzi o grę w bloku. Pojedyncze błędy
zaczęły się natomiast zdarzać ekipie Reckitt Benckiser. Na boisku zaczęły sypać się iskry, a po obu stronach siatki dało się wyczuć wielkie napięcie i ogromne emocje. Ciężar gry w rozegraniu w Poprawskim wzięła na siebie Maria Miałczyńska, co przyniosło od razu wymierne efekty, a bardzo skuteczna gra w ataku Pawła Smoderka i Marka Bielawskiego zaważyła na wygranej ich drużyny w tej odsłonie meczu.

Dopiero trzecia część spotkania miała więc wyłonić zwycięzcę tego arcyciekawego spotkania, a zarazem finalistę I ligi rozgrywek PlayVolley. Bardzo przyjemnie było oglądać tak emocjonujący pojedynek i tak wyrównaną walkę. Zawodnicy w tej kluczowej fazie spotkania chwilami mieli problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy, nad wszystkim jednak zapanowała sędzia, karając jednego z graczy żółtym kartonikiem. Na początku seta kilkupunktową przewagę zdobyli gracze Poprawski Nieruchomości, wykorzystując chwilowe zamieszanie w drużynie rywali. Zawodnicy Reckitt Benckiser pokazali jednak, że potrafią świetnie panować nad nerwami i w kluczowych momentach nie zawodzili. Ponownie klasę w ataku pokazali Bartosz Doliński i Radosław Filipiak, tym razem jednak drużyna Poprawski Nieruchomości w obronie spisywała się lepiej. Na pochwałę za grę w tym elemencie zasłużyli Aleksander
Kwasowski i Marek Bielawski, którzy wybronili kilka "niemożliwych" piłek. Oba zespoły popełniały mało błędów; w tym meczu liczyły się atuty. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali gracze RB Teamu, którzy wygrywając trzeciego seta 25:22, zwyciężyli ten niezwykle zacięty mecz, otwierając sobie drogę do finału i walki o awans.

Po meczu zawodnicy obu drużyn podali sobie ręcę, dziękując sobie za rywalizację. Gratulujemy zespołom tak walecznej i honorowej postawy i mamy nadzieję oglądać więcej takich obrazków w przyszłości.

Poprawski - RB Team 1:2 (21:25, 25:23, 22:25)

 

 

2010-03-11 21:53:33

Comp lepszy od Neckermanna

Jedyne czwartkowe spotkanie ligi PlayVolley nie toczyło się o wielką stawkę. W meczu o 5-8 miejsce w I lidze zmierzyły się Neckermann oraz Comp S.A.

Pojedynek ten był na początku I seta dość wyrównany. Stroną atakującą był Comp, ich rywale postawili za to na skuteczną grę w obronie i niepopełnianie błędów. Pod koniec tej części meczu do głosu doszedł jednak najlepszy atakujący Compa - Piotr Szczepanek, udowadniając, że jest jednym z najskuteczniejszych w całej I lidze. W rozegraniu i obronie dobrze spisywali się Paweł Łaskowski i Aleksandra Kowalska, a pewnym punktem drużyny był też kapitan Waldemar Chełkowski. Neckermann miał zbyt mało argumentów ofensywnych, mając ponadto duże problemy z przyjęciem w związku z czym I set padł łupem drużyny komputerowców.

W drugiej odsłonie przewaga Compa była już bardzo widoczna. Wprost rewelacyjnie zbijał piłki Piotr Szczepanek, a w ataku wspierał go Radosław Szyszko. Cała drużyna Compa była bardzo zgrana, miło jest oglądać zespoły czyniące tak ogromne postępy w ciągu sezonu. Ta część spotkania zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem tego teamu 25:14
.
W trzecim secie kapitan komputerowców dał odpocząć liderowi swojej drużyny, desygnując do gry rozgrywającą Annę Bolek. Zawodnicy Neckermanna poczuli szansę i dodatkowo zmobilizowani, zagrali w tej
odsłonie meczu znacznie lepiej. W obronie nieźle grał Maciej Cetlin, w ataku coraz lepiej radził sobie Piotr Krauze, natomiast najlepszą zawodniczką zespołu była w tym secie Joanna Czyczuk, która kilkakrotnie zawstydziła swoich kolegów wysoką skutecznością w ataku. Uważna gra Neckermanna w obronie i niezła zagrywka doprowadziła do wyniku 22:20. W tym momencie jednak Waldemar Chełkowski zdecydował się wpuścić do gry Piotra Szczepanka, który niczym egzekutor szybko przeważył szalę zwycięstwa na korzyść Compa, ustalając wynik meczu na 3:0 dla swojej drużyny.

Comp S.A. - Neckermann 3:0 (25:21, 25:14, 25:23)

 

 

2010-03-16 22:22:39

Sensacja w I lidze: SportSpirit w finale!

W drugim z półfinałowych spotkań I ligi PlayVolley spotkały się zespoły BRE Banku oraz SportSpirit.pl. Zdecydowanymi faworytami meczu byli ci pierwsi. Doszło jednak do sensacji!

W pierwszym secie batalia była bardzo wyrównana. Obie drużyny grały dobrze w obronie i mogliśmy oglądać bardzo długie wymiany piłek. Mimo wszystko wydawało się, że bankowcy kontrolują sytuację, jednak po kilku naprawdę dobrych zagraniach Mateusza Kirwila i Krzysztofa Sielickiego SportSpirit.pl wyszedł na prowadzenie. Świetna gra w obronie "srebrnych", zwłaszcza Mariusza Lewczuka, pozwoliła im zakończyć tę część spotkania zwycięsko.

Drugi set był jeszcze bardziej zacięty. Tym razem nieznaczną przewagę osiągnał BRE Bank, na co pozwoliła dobra gra w ataku Łukasza Myszki i Michała Bartnika oraz jak zwykle trudna zagrywka Moniki Perl. Wtedy bankowcom przydarzyło się jednak kilka błędów. Drużynie SportSpirit.pl siły dodał efektowny blok Krzysztofa Sielickiego w kluczowym momencie meczu oraz niezawodne jak zwykle ataki Mateusza Kirwila, tym razem zbijającego głównie po prostej oraz Michała Trybusza, sprytnie nabijającego piłki na blok rywali. Bankowcy w najważniejszych chwilach zagrali zbyt nerwowo, co uniemożliwiło im odrobienie w końcówce kilkupunktowej straty. Po dwóch setach było już zatem po meczu, a sensacyjnym finalistą okazał się zespół SportSpirit.pl, który z kolejki na kolejkę zaskakuje nas coraz bardziej.

BRE Bank - SportSpirit.pl 0:3 (24:26, 15:25, 16:25)

 

 

2010-03-16 22:32:56

Think Team zagra o piąte miejsce

W "małym półfinale" I ligi PlayVolley, którego stawką był awans do meczu o piąte miejsce, Think Team łatwo pokonał Decathlon Team. Walka była jednak ciekawa.

Najwięcej emocji było w pierwszej partii. W ataku po stronie Decathlonu jak zwykle nie do zatrzymania był Michał Witkowski. Po drugiej stronie siatki świetnie spisywał się Tomasz Byskosz, kończąc wszystkie posyłane o niego piłki. W obronie dobrze radziła sobie Kinga Zdrojkowska. Decathlon prowadził w końcówce, jednak przegrał po serii błędów własnych 21:25.

Dwie pozostałe partie miały podobny przebieg. Think Team uzyskiwał kilka oczek przewagi za sprawą bardzo skutecznego Jana Kornasia. Dzięki trudnej zagrywce Elżbiety Turkowskiej odskakiwał na kolejne kilka punktów i nie oddawał inicjatywy do końca seta. Druga partia zakończyła się wynikiem 25:21, a trzecia - 25:15.

Na słowa uznania zasługuje kapitan i lider Decathlonu - Michał Witkowski oraz świetnie dysponowani zawodnicy przeciwnej drużyny - Jan Kornaś i Tomasz Byskosz.

Think Team - Decathlon Team 3:0 (25:21, 25:21, 25:15)

 

 

2010-03-17 22:42:17

ING z piątym miejscem

W meczu o piąte miejsce w Ekstraklasie PlayVolley ING Volleyball Team 2:1 pokonał ekipę Panasonica. Świetnie broniącym zawodnikom ING nie był w stanie poradzić nawet najlepszy zawodnik ligi - Rafał Dej.

Mimo że dwoił się i troił, nie udało mu się odwrócić losów meczu. Po pierwszej przegranej partii ING zmobilizowało się i dwie kolejne grało już świetnie. Nie do zatrzymania byli Piotr Pochwała i Maciej Bukowiec.

Więcej wkrótce...

Panasonic - ING Volleyball Team 1:2 (25:20, 19:25, 23:25)

 

 

2010-03-19 22:50:17

Think Team na piątym miejscu

Stawka komputerowych derbów pomiędzy reprezentacją Lenovo a Compem nie była duża, bowiem walka toczyła się o piąte miejsce w I lidze. Mimo to gra obu zespołów może świadczyć o wysokim poziomie całych rozgrywek PlayVolley.

Pierwszy z setów był bardzo wyrównany, a gra toczyła się punkt za punkt. W drużynie Compa bardzo dobrze funkcjonował blok, wobec czego atakujący Think Teamu mieli utrudnione zadanie. Najlepiej w ataku radził sobie Jan Kornaś. Po drugiej stronie siatki kluczową postacią był leworęczny Radosław Szyszko. Wspomagał go będący w coraz lepszej formie Waldemar Chełkowski.

W drużynie Lenovo świetnie funkcjonowało przyjęcie, większość akcji była kończona skutecznm atakiem. Właśnie to w połączeniu z małą ilością błędów sprawiło, że mimo większej siły rażenia w tej części meczu po stronie Compa, oglądaliśmy zaciętą końcówkę seta, który ostatecznie zakończył się zwycięstwem zespołu Waldemara Chełkowskiego.

W drugiej odsłonie spotkania stroną zdecydowanie przeważającą był za to Think Team. Dobrze rozgrywane piłki bez problemu kończył Jan Kornaś, coraz lepiej atakował Tomasz Byskosz, kilka cennych punktów zdobył również Artur Sułkowski. Był on ponadto bardzo pracowitym zawodnikiem jeśli chodzi o grę w obronie, podobnie jak Elżbieta Turkowska. Krzysztof Guryn z kolei bardzo dobrze spisywał się w polu zagrywki. Wszyscy członkowie drużyny zrobili co do nich należało, czego konsekwencją było wysokie prowadzenie w przeciągu całego seta. Zawodnicy Compa gubili się, często oddając piłkę za darmo. Kilka skutecznych ataków pokazał Piotr Szczepanek, jednak i on miał dziś stosunkowo słabszy dzień.

Trzecia część spotkania przypominała tą poprzednią, a ataki Tomasza Byskosza i Jana Kornasia zapewniały drużynie Lenovo kolejne punkty, za co nagrodą jest wywalczenie piątego miejsce w I lidze PlayVolley.

Obu zespołom dziękujemy za ambitną postawę w przeciągu całego sezonu, gratulujemy postępów i liczymy, że w przyszłym sezonie oba teamy włączą się do walki o awans do Ekstraklasy.

Think Team - Comp S.A. 2:1 (24:26, 25:16, 25:12)

 

 

2010-03-19 22:58:39

WIChiP PW brązowym medalistą!

W meczu o trzecie miejsce pomiędzy SMG/KRC a Wydziałem Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej górą byli "Inżynierowie" i to oni wywalczyli brązowe medale edycji Zima 2010 Ligi Siatkówki Firm PlayVolley.

Pierwsza partia przebiegała pod dyktando wciąż aktualnych mistrzów ligi PlayVolley. Świetnie spisywał się Szymon Nosewicz, który imponował skutecznością w ataku i trudną zagrywką. W obronie dwoił się i troił Wojciech Grabowski. W szeregach SMG/KRC wyróżniał się Przemysław Czatrowski, który kończył wszystkie posyłane do niego piłki. W końcówce znakomitymi atakami ze środka popisał się Piotr Bazarnik, przechylając szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny. Zespół z Politechniki wygrał 25:18 i prowadził 1:0.

Na początku drugiego seta gra była bardzo wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła wypracować znaczącej przewagi. Dobrze w ataku spisywał się kapitan "Inżynierów" - Łukasz Makowski. Po drugiej stronie siatki skutecznymi zbiciami odpowiadał Rafał Sobczak, a mocne ataki przeciwników bronił Jarosław Gburzyński. Trudna zagrywka Anny Rybałtowskiej uniemożliwiła SMG/KRC kombinacyjna grę na siatce. Końcówka ponownie należała do drużyny z Politechniki, która wygrała 25:19 i zapewniła sobie zajęcia trzeciego miejsca w drugiej edycji PlayVolley.

Do trzeciego seta oba zespoły przystąpiły wyraźnie rozluźnione. Coraz lepiej spisywali się Paweł Oziębło oraz Mariusz Sękowski. Dzięki dobrej postawie całej drużyny SMG/KRC udało się uzyskać niewielką przewagę. Po sprytnych zagraniach Szymona Nosewicza "Inżynierowie" nie tylko odrobili straty, ale wyszli na prowadzenie. SMG popełniło kilka niewymuszonych błędów, natomiast przeciwnicy grali jak z nut i pewnie wygrali trzeciego seta 25:18.

Mistrzowie poprzedniej edycji PlayVolley zajęli ostatecznie trzecie miejsce w lidze, natomiast sympatyczny zespół SMG/KRC uplasował się tuż za podium.

SMG/KRC - WIChiP PW 0:3 (18:25, 19:25, 18:25)

 

 

2010-03-19 23:17:39

Andra wywalczyła utrzymanie

W meczu o utrzymanie w Ekstraklasie zmierzyły się drużyny Krajowej Izby Rozliczeniowej oraz Andry. Pierwszy z zespołów przystąpił do tego, spotkania w najsilniejszym składzie, natomiast drugi z teamów przyjechał do hali Arena Ursynów w piątkę.

Początek pierwszego seta był wyrównany. Andra szukała punktów przez rozgrywanie do Łukasza Komorowskiego, jednak ten miał początkowo problemy z kończeniem akcji i był regularnie zatrzymywany przez dobrze funkcjonujący blok KIR-u. W szeregach KIR-u świetną passę miał Krzysztof Wolski, w efektowny sposób kończąc akcję po akcji. W przeciągu seta gracze Krajowej Izby Rozliczeniowej osiągneli dużą przewagę. Dzięki grze kapitana, dobremu rozegraniu Zygmunta Szafrańskiego oraz inteligentnym atakom i dobrej zagrywce Grzegorza Leńkowskiego zakończyli tego seta, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń, kto był lepszy.

Wydawało się zatem, że mecz będzie przebiegał pod dyktando Krajowej Izby Rozliczeniowej, jednak w drugim secie sytuacja obróciła się o 180 stopni i tym razem stroną zdecydowanie przeważającą była Andra. Przełamał się Łukasz Komorowski, który pod koniec seta kończył skutecznie już każdą piłkę w ataku. Jeszcze większe pochwały należą się Jackowi Komorowskiemu, który świetnym rozegraniem gubił blok rywali. Częstymi kiwkami wprowadził ponadto niepewność w grze obronnej KIR-u, co na dłuższą metę okazało się być kluczowe w całej grze. Dzięki tym atutom gracze w białych koszulkach zakończyli
tego seta wysokim zwycięstwem: 25:13.

O wyniku decydowała zatem trzecia część meczu, będąca jednocześnie najbardziej wyrównanym fragmentem. Z jednej strony ataki Krzysztofa Wolskiego oraz Grzegorza Leńkowskiego, z drugiej Łukasza Komorowskiego oraz Konrada Jarosławskiego. Szalę zwycięstwa przeważyła w końcu dobra zagrywka kapitana Andry, Adama Bali, a jego drużyna zapewniła sobie utrzymanie w Ekstraklasie.

KIR - Andra 1:2 (25:10, 13:25, 20:25)

 

 

2010-03-19 23:32:08

Decathlon wygrywa i zajmuje 7. miejsce

W meczu o siódme miejsce w pierwszej lidze PlayVolley Decathlon Team spotkał się z zespołem Neckermanna i sprawił sporą niespodziankę. Zwyciężył 3:0.

Na początku pierwszej partii w szeregach Decathlonu nie do zatrzymania był Daniel Paszkiewicz , dając swojej drużynie kilkupunktowe prowadzenie. W zespole Neckermanna dobrze spisywała się Joanna Czyczuk. Decathlon, mający w składzie aż cztery zawodniczki, świetnie prezentował się w obronie. Niezawodny tego dnia Michał Witkowski kończył wiele trudnych piłek. To właśnie jego skuteczna gra pozwoliła Decathlonowi odskoczyć na kilka oczek i utrzymać przewagę do końca seta. Neckermann miał spore problemy z przyjęciem zagrywki i w rezultacie przegrał 19:25.

Druga partia była bardzo wyrównana. Coraz lepiej prezentował się Marcin Bańcerowski, a Maciej Madej zaskakiwał Decathlon sprytnymi kiwkami. W dalszym ciągu znakomitą skuteczność utrzymywał Michał Witkowski, a ofiarnością w obronie imponowała Kinga Zdrojkowska. W końcówce serią dobrych zagrywek popisała się Beata Stępień i Decathlon wygrał 25:20.

Trzecia partia rozpoczęła się od bardzo wysokiego prowadzenia Neckermanna. Przy wyniku 10:1 wydawało się, że set jest rozstrzygnięty, jednak do odrabiania strat zmobilizował swój zespół Michał Witkowski, świetnie blokując ataki rywali. Po chwili z przewagi Neckermanna nic nie pozostało. Nie pomogła bardzo dobra gra Rafała Grunwalda. Decathlon grał bezbłędnie, a ich lider wręcz koncertowo. Neckermann mimo bardzo ambitnej gry przegrał tę partię 20:25 i całe spotkanie 0:3. Decathlon zrewanżował się przeciwnikom za porażkę w szóstej kolejce i wygrał pierwsze spotkanie w PlayVolley, zajmując siódme miejsce w pierwszej lidze.

Decathlon Team - Neckermann 3:0 (25:19, 25:20, 25:20)

 

 

2010-03-23 22:31:18

Poprawski z brązowymi medalami

Po dziewięciu niezwykłych tygodniach pierwsze w historii rozgrywki I ligi PlayVolleya wkroczyły w finałową fazę. W meczu o trzecie miejsce ligi spotkały się BRE Bank i Poprawski Nieruchomości, odpowiednio pierwsza i druga ekipa po sezonie zasadniczym.

W tym historycznym spotkaniu lepsi okazali się ci drudzy, którzy po wygranym tie-breaku mogli cieszyć się ze zdobycia brązowych medali.

Od mocnego uderzenia spotkanie rozpoczęli zawodnicy Poprawskiego, którzy dzięki dobrej zagrywce i wysokiej skutecznosci w ataku najlepszego tego dnia Pawła Smoderka z każdą kolejną akcją wypracowywali przewagę nad ekipą BRE Banku. Bankowcy natomiast od początku spotkania nie potrafili złapać swojego rytmu gry, mając dodatkowo spore problemy w przyjęciu. Kiedy przewaga Poprawskiego wynosiła już siedem punktów, ich gra nagle zaczęła załamywać się. Po kilku błędach własnych w ataku różnica ta stopniała do trzech punktów, jednak zawodnicy BRE Banku już nie byli w stanie odmienić losów partii i ostatecznie po nerwowej końcówce przegrali 18:25.

Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwszy set. Po kilku skutecznych kontrach na prowadzenie wyszedł zespół Poprawskiego. Jednak po chwili, dzięki bardzo dobrej obronie BRE Bank najpierw wyrównał, by następnie wyjść na czteropunktowe prowadzenie. Poprawski wyraźnie miał problemy z rozegraniem, a wszystkie niepowodzenia przeciwników skrzętnie wykorzystywali bankowcy, którzy sukcesywnie budowali swoją przewagę. Warto podkreślić ich bardzo dobrą grę w bloku. Przy stanie 24:21 błędem w ataku seta zakończył Michał Branicki, dając tym samym BRE Bankowi wyrównanie stanu meczu.

Ostatni set dostarczył wszystkim wielu emocji. Pierwsza część partii to zaciekła walka punkt za punkt. Na siatce bardzo dobrze spisywał się Michał Bartnik, a w obronie szalał Marcin Gontarek, który swoimi umiejętnościami piłkarskimi mógłby zadziwić niejednego piłkarza. W drużynie Poprawskiego ciężar gry wzięli na siebie Marek Bielawski i Michał Branicki. Od stanu 10:10 narzucili swój rytm gry przeciwnikom, którzy zaczęli mieć problemy z skutecznoscią w ataku i nie potrafili zakończyć punktem kilku kolejnych akcji, co poskutkowało natychmiastowym odskoczeniem Poprawskiego na pięć oczek. Przewaga była na tyle duża, że pomimo prób, BRE Bank nie był już w stanie jej zniwelować i ostatecznie przegrał 17:25.

BRE Bank - Poprawski Nieruchomości 1-2 (18:25, 25:21, 17:25)

 

 

2010-03-23 22:51:26

RB Team awansuje do Ekstraklasy!

W finale I ligi RB Team mierzył się z ekipą SportSpirit.pl. Stawką spotkania był awans do Ekstraklasy. Górą byli zawodnicy RB Team i to oni w następnym sezonie rozgrywek będą walczyć o mistrzostwo ligi PlayVolley.

Pierwsza partia meczu to prawdziwy popis gry w obronie finalistów. Koncertowo w ataku grał Radosław Filipiak, natomiast po drugiej stronie skutecznością imponował Piotr Kirwil. Przez większość seta gra była bardzo wyrównana, a na tablicy często widniał remis. SportSpirit wspierany dopingiem kibiców grał bardzo ofiarnie, broniąc mocne ataki Bartosza Dolińskiego. RB Team zachował w końcówce więcej zimnej krwi i po błędzie przeciwników wygrał 25:23.

Druga partia to walka punkt za punkt. Bardzo dobrze spisywał się Wojciech Sitek, a Mariusz Sary bezbłędnie rozgrywał akcje swojego zespołu. Po drugiej stronie siatki świetnie prezentował się Michał Trybusz, kończąc wszystkie posyłane do niego przez Katarzynę Janiszewską piłki. W końcówce RB Team wyszło na kilkupunktowe prowadzenie, jednak dobrze dysponowany zespół SportSpirit.pl szybko odrobił straty. Niewielki błąd w ataku Mateusza Kirwila dał rywalom piłkę setową. Drużyna Reckitt Benckiser wykorzystała już pierwszą z nich, wygrywając 25:21 i zapewniając sobie zwycięstwo w meczu o mistrzostwo pierwszej ligi.

Do trzeciego seta oba zespoły przystąpiły wyraźnie rozluźnione. W RB szansę gry otrzymali rezerwowi zawodnicy, którzy dzielnie stawili czoła sympatycznej drużynie SportSpirit.pl. Na boisku panowała świetna atmosfera, a finaliści do końca grali bardzo ambitnie. Silną zagrywką imponował Radosław Filipiak, a w szeregach rywali coraz lepiej prezentował się Mateusz Kirwil. Końcówka należała do zespołu SportSpirit.pl, który wygrał 25:22.

Po ostatnim gwizdku w zwycięskiej drużynie wybuchła wielka radość, a na cześć mistrzów pierwszej ligi polał się szampan.

RB Team - SportSpirit.pl 2:1 (25:23, 25:21, 22:25)

 

 

 

2010-03-23 23:00:00

Coca Power nowym mistrzem PlayVolley!

23. marca 2010 roku to pamiętny dzień w historii siatkarskiej ligi PlayVolley. W tym terminie odbyły się bowiem finały drugiej edycji naszych rozgrywek i poznaliśmy zwycięzców zmagań. Nowymi mistrzami zostali siatkarze Coca Power! Na drugim miejscu zaś uplasowali się gracze PKO BP.

Ekipy, które zmierzyły się w finale przystąpiły do meczu oczywiście w swoich najsilniejszych składach. Zapowiadało się arcyciekawe spotkanie, stojące na bardzo wysokim poziomie i rzeczywiście, potyczka ta spełniła nasze oczekiwania.

Początek pierwszego seta był - zgodnie z przewidywaniami - bardzo zacięty. W obu zespołach świetnie funkcjonowało rozegranie: po stronie Coca Power kapitalne piłki wystawiał Paweł Grabowski, zaś w PKO BP - Agnieszka Królak. Zespół Vortexu tradycyjnie postawił na ofensywną zagrywkę, jednak bankowcy w przyjęciu spisywali się bez zarzutu. Szczególnie wyróżnił się tym elemencie Adam Nowogórski. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 15:15, kiedy przewagę zaczął uzyskiwać zespół Coca Power. Na skrzydłach świetnie radzili sobie Marcin Chmielewski oraz Kamil Leciejewski, posyłając w stronę rywali atomowe ataki. Kilka punktów z krótkiej zdobyli Krzysztof Pacholec i Piotr Sitkiewicz, jednak po pewnym czasie bankowcy uniemożliwili rywalom wyprowadzanie takich akcji. W PKO BP dobrze atakowali Piotr Czajkowski oraz Paweł Hryb, klika efektownych bloków zaliczył Michał Wójcik, jednak nie wystarczyło to do odrobienia całej przewagi. Coca Power wygrała pierwszego seta 25:19, a bankowcom pozostała walka w drugiej odsłonie meczu.

Drugi set to popis efektownych zagrań zawodników Coca Power. Kilka ładnych bloków Krzysztofa Pacholca i Pawła Grabowskiego oraz ataki bardzo skutecznego Marcina Chmielewskiego szybko pozbawiły bankowców złudzeń co do odrobienia strat. Gracze PKO BP dwoili się i troili, jednak przydarzyło im się tym razem kilka błędów, co dodatkowo pomogło Coca Power w wysokim zwycięstwie w tym secie: 25:10.

Przed trzecią odsłoną meczu znaliśmy już zatem mistrza, lecz żaden z zespołów nie zamierzał odpuszczać ostatniej partii. Odrobina luzu przydała się bankowcom, coraz efektywniej w ataku grali Paweł Hryb oraz Michał Wójcik. Umożliwiło to drużynie PKO BP odskoczenie na kilka "oczek". Jednak w połowie seta zespół Coca Power zaczął odrabiać straty. Zawodnicy Vortexu coraz skuteczniej blokowali rywali, a ich kapitan, Marek Obrębski, który dopiero w ostatnim secie wszedł na boisko, im dłużej na nim przebywał, tym lepiej grał. Mecz bardzo się wyrównał, a przy stanie 23:23 bankowcy zaczęli gubić się w przyjęciu, oddając Coca Power również trzecią partię i przegrywając cały mecz 0:3.

Coca Power - PKO BP 3:0 (25:19, 25:10, 27:25)

 

 

2010-03-28 08:00:00

Ekstraklasa górą w Meczu Gwiazd

Mecz Gwiazd Ligi Siatkówki Firm - PlayVolley zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Najlepsi gracze Ekstraklasy i pierwszej ligi nie zawiedli: stworzyli znakomite, stojące na wysokim poziomie widowisko.

Pierwsza partia układała się po myśli pierwszoligowców, którzy grali bardziej rozluźnieni i prezentowali szereg efektownych zagrań. Agnieszka Dąbrowska miała w swojej drużynie świetnie dysponowanych zawodników: Michała Witkowskiego, Pawła Smoderka i Marka Bielawskiego. Po drugiej stronie siatki dobrze spisywali się Michał Wójcik oraz Rafał Dej. Reprezentanci Ekstraklasy nie potrafili jednak przeciwstawić się skutecznie grającym rywalom i przegrali 18:25.

Druga partia to prawdziwy popis gry Gwiazd z pierwszej ligi. W obronie dwoił się i troił Mateusz Kirwil, a w ataku nie zawodzili Michał Witkowski i Paweł Smoderek. W szeregach przeciwników na parkiecie pojawił się Piotr Czajkowski, którego atomowe ataki rozbijały ręce blokujących. Gra zespołowa była jednak atutem rywali z pierwszej ligi. Na zagrywce błyszczał Radosław Filipiak i to on wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Przy stanie 24:19 dla Gwiazd pierwszej ligi wydawało się, że niespodzianka wisi w powietrzu. Wtedy w polu serwisowym pojawił się Kamil Leciejewski i "zniszczył" rywali mocną zagrywką. Przy głośnym dopingu kibiców zespół Ekstraklasy zwyciężył 26:24 i doprowadził do remisu 1:1.

Trzecia partia to gra na wysokim poziomie. Agnieszka Królak świetnie spisywała się w obronie, a punkty w jej zespole zdobywali Rafał Dej i Piotr Czajkowski. Siła ataku pierwszoligowców nieco osłabła. Nie wpłynęło to jednak na ich postawę. Atmosfera panująca w zespole była znakomita, a ofiarność w obronie, często nagradzana brawami kibiców. Końcówka należała do Gwiazd Ekstraklasy, które grały bardzo efektownie i skutecznie, dzięki czemu wygrały 25:22.

Reprezentacja Ekstraklasy - reprezentacja I ligi
2:1 (18:25, 26:24, 25:22)


Skład reprezentacji Ekstraklasy: Agnieszka Królak, Michał Wójcik, Piotr Czajkowski (wszyscy PKO BP), Rafał Dej (Panasonic), Kamil Leciejewski, Piotr Sitkiewicz (Coca Power), Paweł Oziębło (SMG/KRC), Łukasz Komorowski (Andra), Krzysztof Wolski (KIR);

Skład reprezentacji I ligi: Agnieszka Dąbrowska, Radosław Filipiak (RB Team), Marek Bielawski, Paweł Smoderek (Poprawski Nieruchomości), Mateusz Kiriwil (SportSpirit.pl), Michał Witkowski (Decathlon Team), Marcin Bańcerowski (Neckermann).

W spotkaniu tym nie wynik jednak był najważniejszy, a dobra zabawa. Dzięki nowatorskiemu pomysłowi organizatorów mogliśmy w akcji zobaczyć zespoły, jakich na pewno nigdy nie zobaczymy w rozgrywkach. Składy mogły przyprawić o zawroty głowy. Nie jeden trener z PlusLigi chciałby mieć taki problem bogactwa.

Po meczu wszyscy udali się do Arena Active Club, gdzie odbyła się gala i impreza finałowa, podsumowujące drugą edycję PlayVolley. Następny Mecz Gwiazd już za trzy miesiące. Czekam z niecierpliwością. Oby jak najwięcej takich widowisk.

 

 

2010-03-28 10:00:00

Sezon zakończony, nagrody rozdane

Oficjalną Galą i imprezą finałową zakończyła się druga edycja Ligi Siatkówki Firm PlayVolley. Tuż po Meczu Gwiazd zawodnicy ligi przenieśli się do Arena Active Club, gdzie podsumowano zmagania ZIMA 2010.

Część oficjalna rozpoczęła się od podziękowań dla sponsora ligi - firmy Decathlon oraz patronów imprezy finałowej: Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji oraz Arena Active Club. Następnie wszystkim zespołom występującym w lidze wręczono pamiątkowe puchary, najlepszych zaś uhonorowano medalami i nagrodami. Złote krążki odebrali nowi mistrzowie PlayVolley - ekipa Coca Power, srebrne - gracze PKO BP, a brązowe - reprezentanci Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej. Wyróżniono także najlepszych w I lidze zmagań: złote medale otrzymał zespół RB Team, srebrne - SportSpirit.pl, a brązowe ekipa Poprawski Nieruchomości.

Po "koronacji" mistrzów przyszedł czas na wyróżnienia indywidualne. Najwięcej statuetek zgarnął - podobnie jak w poprzedniej edycji - Rafał Dej z Panasonica, bezapelacyjnie najlepszy zawodnik ligi. Wyróżnienia najlepszym wręczali: Robert Strzałkowski, drugi trener Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej, Karol Kłos - środkowy "Inżynierów" i reprezentacji Polski oraz Jan Król, młody i utalentowany atakujący stołecznego zespołu.

Nagrody indywidualne - Ekstraklasa:
MVP ligi: Rafał Dej (Panasonic)
Najlepsza zawodniczka: Agnieszka Królak (PKO BP)
Najlepiej punktujący: Rafał Dej (Panasonic)
Najlepiej atakujący: Kamil Leciejewski (Coca Power)
Najlepiej blokujący: Michał Wójcik (PKO BP)
Najlepiej zagrywający: Adam Nowogórski (PKO BP)
Najlepiej broniący: Rafał Dej (Panasonic)
Najlepiej przyjmujący: Rafał Dej (Panasonic)

Nagrody indywidualne - I liga:

MVP ligi: Paweł Smoderek (Poprawski Nieruchomości)
Najlepsza zawodniczka: Monika Perl (BRE Bank)
Najlepiej punktujący: Paweł Smoderek (Poprawski Nieruchomości)
Najlepiej atakujący: Tomasz Amborski (BRE Bank)
Najlepiej blokujący: Paweł Smoderek (Poprawski Nieruchomości)
Najlepiej zagrywający: Krzysztof Poznar (RB Team)
Najlepiej broniący: Michał Witkowski (Decathlon Team)
Najlepiej przyjmujący: Tomasz Amborski (BRE Bank)


Po części oficjalnej rozpoczęła się impreza. Organizatorzy dla swoich zawodników przewidzieli wiele atrakcji, m.in. turniej bowlingu, który zwyciężyli zawodnicy Krajowej Izby Rozliczeniowej, czy konkurs wizytówek. Zabawa trwała do późnych godzin nocnych. Takie zakończnie idealnie zwieńczyło jakże udaną drugą edycję Ligi Siatkowki Firm.