Newsy

2010-04-06 10:00:00

PlayVolley zaprasza, nowa edycja tuż tuż

Edycja WIOSNA 2010 PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm rozpocznie się już 19. kwietnia. Do udziału w niej zapraszają nie tylko organizatorzy, ale i... siatkarze Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej.

- Każdego dnia po naszych treningach na parkiet Areny Ursynów wybiegają zespoły PlayVolley. Aż miło się patrzy, jaką radość, nawet po ciężkim dniu pracy, może ludziom sprawiać siatkówka - mówi Karol Kłos, środkowy "Inżynierów", reprezentant Polski. - PlayVolley jest dla zawodników odskocznią od rzeczywistości, to widać. To świetnie zorganizowanie rozgrywki! - dodaje utalentowany siatkarz.

Ligę chwalą także i przede wszystkim sami zawodnicy. Najlepszym dowodem na najwyższą jakość usług jest fakt, że firmy, które zapisały się do PlayVolley w pierwszej edycji, pozostały z nami do dziś. A zaufali nam już: Andra, BRE Bank SA, Comp S.A., Decathlon, ING, KIR, Lenovo, Neckermann Polska, Panasonic, PKO BP, Poprawski Nieruchomości, WIChiP PW, Reckitt Benckiser, SMG/KRC, SportSpirit.pl, Vortex Coca.

Aktualna oferta PlayVolley znajduje się tutaj:
http://playvolley.pl/public/uploads/oferta.pdf

Co zrobić, aby się zapisać? Wystarczy wydrukować, wypełnić i przesłać do nas kartę zgłoszeniową i już w czwartym tygodniu kwietnia spotkamy się na parkiecie. Karta zgłoszeniowa znajduje się tutaj:
http://playvolley.pl/public/uploads/karta.pdf.

 

 

2010-04-21 23:00:00

RB Team zwycięża w meczu otwarcia

Wystartowała edycja Wiosna 2010 PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm. W najciekawiej zapowiadającym się meczu Ekstraklasy - pomiędzy beniaminkami: RB Teamem i reprezentacją firmy Poprawski Nieruchomości łatwo wygrali ci pierwsi.

Pierwsza partia rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla RB Teamu, który od początku narzucił rywalom swój styl gry. Poprawski miał ogromne problemy z przyjęciem trudnej zagrywki rywali. Świetnie prezentował się Bartosz Doliński, którego skuteczność w ataku wynosiła w tym secie 100 proc. Zawodnicy Poprawskiego popełniali zbyt dużo błędów własnych, aby móc nawiązać walkę z dobrze dysponowanymi przeciwnikami. W drużynie Reckitt Benckiser dobrze spisywał się Jarosław Bodeński, a na rozegraniu błyszczał Mariusz Sar. RB pewnie wygrało pierwszą odsłonę 25:15 i prowadziło 1:0.

Drugi set był wyrównany tylko na początku. Później do głosu doszedł zespół RB i dzięki bardzo mocnej zagrywce Grzegorza Dynarka zyskał kilka "oczek" przewagi. W dalszym ciągu nie do zatrzymania był Bartosz Doliński, a grą w obronie imponowała Agnieszka Dąbrowska. Końcówka należała zdecydowanie do RB Teamu, który kontrolował przebieg seta i wygrał 25:16.

Trzeci set rozpoczął się od mocnego uderzenia Poprawskiego. Dobrze prezentował się Michał Branicki, a znakomita gra w bloku Pawła Smoderka pozwoliła jego zespołowi wyjść na wysokie prowadzenie 12:8. Na coraz lepszą grę rywali odpowiedział Mariusz Sar, efektownie atakując z drugiej piłki. Pojedyncze, skuteczne zagrania graczy Poprawskiego nie wystarczyły na pokonanie świetnie dysponowanych zawodników RB Teamu. Reckitt Benckiser wygrał trzeciego seta 25:22 i całe spotkanie 3:0.

Poprawski Nieruchomości - RB Team 0:3 (15:25, 16:25, 22:25)

 

 

2010-04-21 23:15:00

Decathlon pokonuje WSiP

Po blisko miesięcznej przerwie na siatkarskie parkiety z nowymi siłami i zaangażowaniem powrócili zawodnicy I ligi PlayVolley. W inaugurującym rozgrywki meczu spotkały się ekipy Decathlonu i debiutującego w lidze WSiP-u.

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu, obfitującym w wiele ciekawych wymian, ostatecznie lepsi okazali się ci pierwsi, wygrywając 2:1.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli zawodnicy WSiP-u, którzy dzięki dobrej obronie i wysokiej skuteczności w ataku Jacka Bańki potrafili narzucić swój styl gry bardziej doświadczonemu przeciwnikowi. Przez większą część partii zespół Decathlonu nie byli w stanie zniwelować kilkupunktowej straty do rywali. Udało się to jednak w końcówce, kiedy Daniel Paszkiewicz i Michał Bartnik swoimi dobrymi zagraniami poderwali do walki kolegów z drużyny, najpierw wyrównując stan gry, a następnie rozstrzygając losy partii na swoją korzyść.

Początek drugiej odsłony ponownie padł łupem zespołu WSiP-u, który po przerwie wyszedł w nieco odmienionym składzie. Ich dobra postawa zaowocowała wypracowaniem trzypunktowej przewagi już na samym początku seta; duża w tym zasługa Łukasza Czekalskiego, który odnotował tego dnia cztery bloki i stanowił bardzo mocne ogniwo swojego zespołu w przyjęciu i obronie. Z kolejnymi akcjami gra zaczynała się wyrównywać i wszystko wskazywało, że o zwycięstwie w secie znowu będzie decydować końcówka, w której po niesamowitej pogoni lepsi okazali się zawodnicy WSiP-u. Wygrali tę odsłonę do 24.

Trzecia partia znów rozpoczęła się od kilkupunktowego prowadzenia WSiP-u. Jednak zawodnicy Decathlon Teamu po chwilowym przestoju w początkowej fazie seta z kolejnymi akcjami zaczęli coraz bardziej skutecznie przeciwstawiać się rywalom i kiedy na zagrywce pojawiła się Kinga Zdrojkowska, doprowadzili do wyrównania. Od stanu 14:14 w drużynie WSiP-u pojawiło się sporo nerwowości, która przełożyła się na liczne błędy własne w przyjęciu i ataku. Rozpędzeni przeciwnicy wykorzystywali to bezlitośnie, powiększając  z każdą akcją przewagę. Zawodnicy Decathlon Teamu ostatecznie mogli cieszyć się ze zwycięstwa w trzecim secie i tym samym w całym spotkaniu

WSiP - Decathlon Team 1:2 (25:27, 26:24, 18:25)

 

 

2010-04-21 23:30:00

Think Team ogrywa ING

Po wiosennej przerwie, zespoły Ekstraklasy PlayVolley znów wyszły na parkiet, by walczyć o mistrzostwo w trzeciej edycji prestiżowej Ligi Firm. W ciekawym spotkaniu zmierzyły się szósty zespół poprzedniego sezonu - ING Volleyball Team oraz Think Team, beniaminek.

Ekipy spotkały się już raz i wtedy, w pierwszym sezonie rozgrywek, górą byli reprezentanci ING. Postawa siatkarzy Lenovo była przed meczem sporą niewiadomą, zastanawiające było jak wypadną oni w walce z zespołem ogranym w Ekstraklasie. Szybko sprawili oni jednak swoją grą dobre wrażenie, tocząc w pierwszym secie wyrównaną walkę z rywalami. Bardzo skuteczny dzisiaj był ich nowy kapitan, Tomasz Byskosz, kilka dobrych zagrań w ataku pokazał też Krzysztof Guryn. Z drugiej strony siatki odpowiedzi padały ze strony Piotra Pochwały oraz Michała Walendowicza, chyba najbardziej pracowitego zawodnika tego meczu. Przy stanie remisowym, mniej więcej w środku seta, na boisko wszedł Jan Kornaś, znacznie zwiększając siłę rażenia Think Teamu. Graczom ING częściej zdarzały się błędy, natomiast Lenovo zagrało bardzo uważnie w obronie, tracąc punkty jedynie po najtrudniejszych piłkach i w konsekwencji wygrywając w pierwszej części meczu 25:20.

Drugi z setów był bardzo jednostronny. Think Team bardzo szybko wyszedł na sześciopunktowe prowadzenie, a w grze ich rywali coś się zacięło. ING popełniało sporo błędów serwisowych oraz miało kłopoty z wyprowadzeniem ataków. Kiedy Lenovo wygrywało już 18:8, wreszcie pod drugiej stronie siatki coś drgnęło i mecz się wyrównał, jednak przewaga komputerowców była zbyt duża do zniwelowania.

Trzecia odsłona spotkania ponownie przyniosła wyrównaną walkę. Trzeba jednak zauważyć, że Think Team w ostatnim secie zagrał w piątkę, osłabiony brakiem Elżbiety Turkowskiej, mocnego punktu drużyny. Ten set był prawdziwą wymianą ciosów, nie do obrony atakowali Jan Kornaś i Tomasz Byskosz, a gracze ING, Piotr Pochwała oraz Marcin Zieliński zdobyli kilka punktów blokiem. Natomiast ataki tej dwójki oraz Michała Walednowicza i Jakuba Chrzanowskiego były świetnie bronione przez graczy Lenovo; szczególnie dobrą grą w defensywie wykazał się Sebastian Kokociński. Przy wyrównanym stanie meczu w końcówce wydawało się, że dojdzie do walki na przewagi, wtedy jednak na serwisie w Think Teamie pojawił się Krzysztof Guryn. Po raz kolejny udowodnił on, że dysponuje dobrą zagrywką, przeważając szalę zwycięstwa także w tym secie na korzyść swojego zespołu.

Think Team - ING Volleyball Team 3:0 (25:20, 25:16, 25:21)

 

 

2010-04-22 22:33:51

WIChiP PW i SMG/KRC podzieliły się punktami

Pierwsza kolejka Ekstraklasy PlayVolley obfitowała w wiele ciekawych spotkań. Jednym z nich był mecz pomiędzy aspirującymi do medali zespołami WIChiP PW i SMG/KRC. Po emocjonujących trzech setach lepsi okazali się siatkarze z Politechniki, którzy pokonali rywali 2:1.

Od pierwszych akcji meczu zarysowała się bardzo wyrównana gra, obfitująca w wiele obron i skutecznych ataków. Na siatce prym wiedli Paweł Oziębło z SMG/KRC i Piotr Bazarnik z WIChiP-u. Ekipa SMG/KRC, pomimo dużego zaangażowania, nie potrafiła jednak na przestrzeni całego seta utrzymać poziomu przeciwników, akademicy dodatkowo praktycznie w ogóle nie popełniali błędów własnych, co sprawiło, że z kolejnymi wymianami odskakiwali od rywali, aby ostatecznie wygrać seta do 17.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli siatkarze SMG/KRC, którzy po chwili prowadzili już czterema punktami. Jednak przy stanie 5:2 coś się w ich grze zacięło i po kilku prostych błędach roztrwonili całą przewagę. Ich gra zaczęła się poprawiać, kiedy na zagrywce pojawił się Rafał Sobczak, który nękał przyjmujących WIChiP-u swoimi serwami, ponownie wypracowując przewagę nad przeciwnikami. Poderwać akademików do gry próbował jeszcze ich kapitan - Łukasz Makowski, jednak jego bardzo dobra postawa była niewystarczająca i to SMG/KRC ostatecznie cieszyło się z zwycięstwa w drugiej partii.

Trzecia odsłona spotkania to popis gry zespołu WIChiP PW, który podrażniony niepowodzeniem w poprzednim secie już od pierwszych piłek wykazywał niezwykłe zaangażowanie. Inżynierowie świetnie radzili sobie w ataku, a ogromna w tym zasługa ich rozgrywającego Szymona Nosewicza, który był tego dnia jednym z najlepszych zawodników na parkiecie. Bardzo dobrze rozgrywał oraz urozmaiconą zagrywką uniemożliwiał rywalom skutecznie wyprowadzać ataki. Po jednostronnym widowisku z zwycięstwa w trzecim secie mogli się cieszyć zawodnicy WIChiP-u.

WIChiP PW - SMG/KRC 2:1 (25:17, 20:25, 25:14)

 

 

2010-04-22 22:40:49

PKO BP kapitalnie rozpoczyna sezon

Spotkanie I kolejki edycji Wiosna 2010 PlayVolley pomiędzy PKO BP a Andrą było jednostronnym widowiskiem. Bankowcy od początku narzucili rywalom swój styl gry i wyszli na kilkupunktowe prowadzenie.

W pierwszym secie serią trudnych zagrywek popisał się Wojciech Bakuła i już na początku partii zespół PKO BP wypracował kilka „oczek” przewagi. Świetnie spisywał się Piotr Czajkowski, który skutecznie atakował zarówno z lewego skrzydła jak i z drugiej linii. Znakomicie broniły obie zawodniczki PKO BP: Anna Ostaszewska i Agnieszka Królak. Bankowcy pewnie wygrali pierwszego seta 25:10 i prowadzili 1:0.

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Siatkarze Andry nie mogli poradzić sobie z przyjęciem trudnych zagrywek przeciwników. Często jedynie dostarczali piłkę rywalom, którzy wykorzystywali każdy błąd Andry i wyprowadzali skuteczne kontrataki. Bardzo dobrze zarówno w przyjęciu, jak i w ataku spisywał się Adam Olek. Znakomicie dysponowany zespół PKO BP wygrał 25:14 i prowadził już 2:0.

Na początku trzeciej partii w szeregi bankowców wkradło się rozluźnienie. W Andrze dobrze prezentował się Cezary Porembski, a grą w obronie imponowała Kinga Charchuła. PKO BP szybko jednak doszło do głosu, a mocne ataki Michała Wójcika oraz Wojciecha Bakuły były nie tylko skuteczne, ale też efektowne. Andra nie potrafiła przeciwstawić się świetnie grającym rywalom i przegrała trzecią odsłonę 10:25, a cały mecz 0:3.

PKO BP - Andra 3:0 (25:10, 25:14, 25:10)

 

 

 

2010-04-22 23:00:53

W meczu debiutantów górą GfK Polonia

Wraz z trzecim sezonem rozgrywek PlayVolley przywitaliśmy w swoim gronie wiele nowych zespołów. Los chciał, że już w pierwszej kolejce doszło do konfrontacji debiutantów. Możliwość oglądania gry nowych zawodników jak zwykle była bardzo ciekawa.

Na jednym z boisk zmierzyły się GfK Polonia oraz Wincanton. Spotkanie było na początku bardzo wyrównane. Wrażenie lepiej zorganizowanego zespołu sprawiała ekipa GfK Polonia, natomiast ich rywale, mimo że posiadają umiejętności indywidualne, mieli problemy ze zgraniem. W zespole GfK, który rozpoczął już treningi z drugim trenerem Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej - Robertem Strzałkowskim, dużą skutecznością w ataku wykazał się kapitan Michał Matysek oraz Andrzej Surma. W drużynie Wincantonu kilka dobrych zbić pokazali Mariusz Kołakowski i Jacek Kuczaba, jednak drużyna ta popełniała zdecydowanie więcej błędów niż przeciwnik, mając problemy z rozegraniem akcji, co pozwoliło GfK Polonia odnieść zwycięstwo w pierwszym secie 25:19.

W drugiej odsłonie widać już było wyraźniejszą przewagę teamu GfK, którego zawodnicy dobrze radzili sobie w defensywie, broniąc mocne ataki rywali. Nie do zatrzymania był ich kapitan, dobry mecz zagrał także Tomasz Marczak, który wykonał dużo pracy zwłaszcza w obronie, ale także w ofensywie. W drugim secie najlepszym zawodnikiem Wincantona był Sebastian Dudkowski. Siatkarzom tego teamu z pewnością nie można odmówić umiejętności, natomiast szwankowała nieco organizacja gry, co ułatwiło zadanie GfK Polonia, której łupem padł również drugi z setów.

Trzecia część meczu była najbardziej wyrównana, w związku z coraz lepszą dyspozycją graczy Wincantona w miarę rozwoju konfrontacji. Kluczem do zwycięstwa okazała się jednak gra w obronie GfK Polonia, dzięki której tej drużynie udało się zatrzymać wiele mocnych ataków rywali. Przy zbliżonym stanie punktów w końcówce seta to właśnie gracze tego zespołu zachowali więcej zimnej krwi, a szalę zwycięstwa na ich korzyść przeważyli Michał Matysek oraz Andrzej Surma, którzy efektownymi atakami zapewnili swojej drużynie wygraną 25:21 i w całym mecz 3:0.

Wincanton - GfK Polonia 0:3 (19:25, 18:25, 21:25)

 

 

2010-04-27 22:30:10

Decathlon lepszy od Deutsche Banku

Spotkanie pomiędzy zespołem Deutsche Bank a reprezentantami Decathlonu było jednostronnym widowiskiem. Decathlon wzmocniony nowymi zawodnikami przeważał nad rywalami w każdej partii.

Mecz od początku toczył się pod dyktando bardziej doświadczonej drużyny. Bardzo dobrze spisywali się Michał Witkowski i Paweł Grabowski, który w poprzednim sezonie bronił barw mistrzowskiej ekipy Coca Power, ale... zmienił pracę właśnie na Decathlon. Deutsche Bank nie mógł poradzić sobie z przyjęciem trudnej zagrywki przeciwników. Oba zespoły znakomicie się bawiły, a zawodnicy na ławkach rezerwowych głośno dopingowali swoich kolegów. Decathlon miał bardzo dużą przewagę w ataku i pewnie wygrał pierwszą partię 25:15.

W drugim secie na boisku pojawiła się druga „szóstka” Decathlonu. Zespół bankowców wyraźnie się rozegrał i grał coraz lepiej w obronie. Dobrze spisywali się Piotr Majkowski i Michał Ptasznik oraz Ewa Sienkiewicz. W szeregach rywali skutecznością imponował Kamil Mazur. Gra była bardzo wyrównana i dopiero w końcówce Decathlonowi udało się wyjść na prowadzenie. Pomimo dużo lepszej postawy w tej partii, drużynie Deutsche Banku nie udało się pokonać rywali; 25:21 dla Decathlon Teamu.

W trzeciej odsłonie na parkiecie pojawiali się wszyscy reprezentanci Decathlonu, kapitan Kinga Zdrojkowska rotowała składem. Sama na boisku pokazała się z dobrej strony: bardzo efektywnie broniła, a trudną zagrywką imponował Michał Witkowski. Pomimo ambitnej walki w obronie, bankowcy nie byli w stanie przeciwstawić się dobrej grze Decathlonu, przegrali trzecią partię 14:25 i całe spotkanie 0:3.

Deutsche Bank - Decathlon Team 0:3 (15:25, 21:25, 14:25)

 

 

 

2010-04-27 22:40:26

Udany debiut ZBP

W związku z żałobą narodową i przełożeniem części meczów pierwszej kolejki ligi PlayVolley dopiero tydzień później po raz pierwszy mogliśmy oglądać w akcji zespół ZBP. Ich rywalami była reprezentacja firmy Wincanton, która po porażce z GfK Polonia liczyła na swoje pierwsze punkty.

Od początku seta widać było, że zawodnicy ZBP są ze sobą bardziej zgrani. W ich zespole przez cały mecz świetnie fukncjonowało przyjęcie, które wydaje się być jednym z ich największych atutów. Natomiast gra ich przeciwników w pierwszej odsłonie meczu była dość chaotyczna, na co wpływ miała duża ilość zmian. To utrudniło organizację gry, a bardzo mała ilość dokładnych piłek kierowanych przyjęciem do rozgrywającego uniemożliwiała kończenie akcji atakami. Gracze ZBP popełniali mniej błędów i lepiej rozgrywali, a zbiciami nękali rywali zwłaszcza Paweł Sadowski i Marek Pacek. Ten ostatni świetnie spisywał się również w polu zagrywki, zdobywając dla swojego zespołu wiele cennych punktów i odrzucając rywali od siatki, co przeważyło szalę zwycięstwa w pierwszym secie na korzyść siatkarzy ZBP.

W drugiej części meczu Wincanton zdecydował się uporządkować swoją grę, ograniczając ilość zmian do minimum. Jasny podział ról na boisku przyniósł natychmiastowe efekty. Kilka udanych akcji zakończyli Tomasz Pawłowski i Sebastian Dudkowski. Ten drugi wykonał również dużo pracy w defensywie. Zawodnicy ZBP wobec coraz lepiej grających rywali zaczęli się gubić, pozwalając rywalom na łatwe zwycięstwo w tym secie. Niestety już w pierwszym meczu swojej drużyny kontuzję odniósł Paweł Minkina, co z pewnością będzie dla niej sporym osłabieniem.

Trzecia odsłona spotkania była najciekawsza ze względu na bardzo wyrównane widowisko. Obejrzeliśmy sporo długich, zaciętych akcji. Po stronie Wincantona udanie atakowali Sebastian Dudkowski i kapitan zespołu - Jacek Kuczaba, natomiast w drużynie ZBP najlepszym zawodnikiem był Paweł Sadowski, którego skuteczne ataki, wraz z solidną, zespołową grą całej drużyny, pozwoliły stawić czoła rywalom. Ostatnia akcja była najdłuższą i najciekawszą w meczu, a więcej zimnej krwi zachowali gracze ZBP, wygrywając tego seta 25:23 i cały mecz 2:1.

ZBP - Wincanton 2:1 (25:20, 14:25, 25:23)

 

 

2010-04-27 22:53:28

Kapitalny start KNF

Od meczu z ekipą Neckermanna swoją przygodę z parkietami PlayVolley rozpoczął wczoraj zespół  Komisji Nadzoru Finansowego. W debiutanckim spotkaniu zawodnicy KNF bez straty seta pokonali bardziej doświadczonego rywala i mogli się cieszyć z bardzo udanego startu w rozgrywkach.

Pierwszy set meczu to popis gry zawodników KNF, którzy już od pierwszych piłek zdominowali turystycznych i zaczęli sukcesywnie budować przewagę, głównie dzięki bardzo dobrym zagrywkom Bartłomieja Kurzeji i Tomasza Chapanionka. Warto również podkreślić dobrą grę atakujących KNF, którzy w porównywalnym stopniu przyczyniali się do powiększania zdobyczy punktowej, a znaczna w tym zasługa rozegrywających. Ostatecznie po blisko dwudziestu minutach gry set zakończył się zwycięstwem KNF-u 25:12.

Druga partia zaczęła się podobnie jak pierwsza odsłona. Po serii dobrych zagrywek Piotra Orczykowskiego i kilku błędach w przyjęciu Neckermanna, drużyna Komisji Nadzoru Finansowego wyszła na kilkupunktowe prowadzenie. Obraz gry obu drużyn wskazywał, że losy partii mogą potoczyć się identycznie jak w poprzedniej odsłonie. Jednak od stanu 5:8 coś drgnęło w grze zawodników Neckermanna, którzy poprawili przyjęcie i w końcu zaczęli grać skuteczniej w ataku. Bardzo dobrze w tym fragmencie gry spisywał się Marcin Bańcerowski. Paroma skutecznymi atakami pociągnął grę swojego zespołu, dzięki czemu  turystyczni najpierw mogli doprowadzić do wyrównania, aby następnie w końcówce seta wyjść na prowadzenie. Po serii niewymuszonych błędów, błyskawicznie wykorzystanych przez rywali, pomimo kilku piłek setowych nie udało się im rozstrzygnąć seta na swoją korzyść i ostatecznie przegrali 23:25.

Jeszcze więcej emocji czekało nas w trzecim secie. Ponownie lepsze otwarcie zanotowali siatkarze KNF-u, którzy  po kilku obronach i skutecznych atakach prowadzili trzema punktami. Przewagi tej jednak nie udało się długo utrzymać, ponieważ  po kilku kolejnych akcjach reprezentacja Neckermanna dzięki bardzo dobrej grze na siatce Krystiana Redlarskiego mogła cieszyć się z prowadzenia, które utrzymywała przez większą część partii. Wydawało się, że tym razem uda się utrzymać przewagę do końca seta. Jak się później okazało turystyczni ponownie nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad "i" i to zespół KNF-u po szaleńczej pogoni mógł cieszyć się ze zwycięstwa w secie i całym spotkaniu.

KNF - Neckermann 3:0 (25:12, 25:23, 28:26)

 

 

2010-04-28 23:12:55

Niespodzianka, beniaminek lepszy od SMG/KRC

W najciekawszym meczu drugiej kolejki Ekstraklasy PlayVolley spotkały się beniaminek RB Team oraz czwarta drużyna zeszłego sezonum - SMG KRC. Ciekawym było zobaczyć, jak mistrz I ligi radzi sobie z czołowym zespołem Ekstraklasy.

Rozgrywka w pierwszym secie potwierdziła nasze oczekiwania, byliśmy świadkami bardzo ciekawego widowiska. Początek meczu był swoistą wymianą ciosów, a nie do obrony atakowały asy obu drużyn, czyli Paweł Oziębło po stronie socjologów i Radosław Filipiak z Reckitt Benckiser. Socjologowie jednak coraz bardziej się rozkręcali, a ich gra w pierwszej odsłonie meczu była naprawdę imponująca. Świetnie spisywał się blok SMG/KRC, który zatrzymał wiele ataków rywali. Dużym wzmocnieniem dla drużyny jest w tym sezonie Mariusz Orliński, dysponujący atamowym atakiem. RB, mimo dobrej grze w ataku Radosława Filipiaka i Bartosza Dolińskiego, nie było w tym secie w stanie pokonać rywali.

Druga część meczu od początku przebiegała już pod dyktando graczy Reckitt Benckiser, którzy konsekwentnie utrzymywali kilkupunktową przewagę, zdobytą na początku seta. Zawodnicy SMG/KRC kompletnie nie radzili sobie z atakami Jarosława Bodeńskiego oraz najlepszego zawodnika tego spotkania, Radosława Filipiaka. Wielkim atutem RB Teamu było rozegranie Agnieszki Dąbrowskiej oraz Mariusza Sara, który dodatkowo kilkakrotnie zaskoczył rywali atakami z drugiej piłki. Socjologowie z kolei przeplatali dobre akcje z prostymi błędami, tracąc dodatkowo dużo "oczek" na zagrywce. Pozwoliło to Reckitt Benckiser utrzymać do końca seta kilkupunktową przewagę.

W trzeciej części spotkania dominacja zespołu RB była już bardzo wyraźna. Atuty, które pokazali gracze tej drużyny w poprzednim secie, stawały się coraz bardziej widoczne. SMG/KRC z kolei, po stracie kilku punktów na początku, zagrało bez finezji, bez pomysłu, co pozwoliło ich rywalom na zdecydowane wygranie seta i zwycięstwo w całym meczu 2:1.

RB Team - SMG/KRC 2:1 (20:25, 25:20, 25:14)

 

 

2010-04-28 23:23:22

Poprawski sforsował obronę ING

Mecz ING Volleyball Team z ekipą Poprawski Nieruchomości zapowiadał się interesująco. Obie drużyny przystąpiły do spotkania w okrojonych składach. ING wystąpiło w sześcioosobowym zestawieniu, natomiast Poprawskiego reprezentowały cztery osoby.

Pierwsza partia  rozpoczęła się od serii znakomitych zagrywek Pawła Smoderka. ING popełniało wiele błędów w ataku i po chwili Poprawski prowadził już 8:2. Cały zespół świetnie spisywał się w obronie, a ataki Michała Branickiego oraz Marka Bielawskiego były nie do zatrzymania. Poprawski utrzymał swój wysoki poziom gry do końca i gładko wygrał 25:7.

Drugi set otworzyła Maria Małczyńska, której trudna zagrywka sprawiała rywalom wiele problemów. Po drugiej stronie siatki coraz lepiej spisywał się Piotr Pochwała. Dobry serwis i ofiarna obrona pozwoliły ING odrobić straty i doprowadzić do remisu 17:17. W polu serwisowym fantastycznie spisywał się Michał Branicki i to on dał swojemu zespołowi kilka "oczek" przewagi. Pomimo dużo lepszej gry niż w secie poprzednim, drużynie ING nie udało się wygrać tej partii.

Od  początku trzeciego seta na boisku przeważało ING. Świetna zagrywka Piotra Pochwały, a także bardzo mądre i precyzyjne przebicia Michała Walendowicza, dały tej drużynie kilkupunktowe prowadzenie. Cały zespół Poprawskiego świetnie bronił i kontratakował, a na szczególne wyróżnienie zasługuje gra Pawła Smoderka. Wyrównana walka toczyła się aż do połowy seta. Końcówka trzeciej odsłony i całego spotkania należała do Marka Bielawskiego, który silnymi serwisami pozbawił ING szans na wygranie partii. Poprawski wygrał 25:21 i cały mecz 3:0.

ING Volleyball Team - Poprawski Nieruchomości 0:3 (7:25, 19:25, 21:25)

 

 

2010-04-29 22:20:51

Comp nie odpuścił, GfK Polonia pokonane

W jednym z ciekawszych meczów drugiej kolejki edycji Wiosna 2010 PlayVolley Comp podejmował GfK Polonia. Zastanawiające było, jak nowy zespół, który bardzo korzystnie zaprezentował się w spotkaniu z Wincantonem, wypadnie w pojedynku z solidną drużyną, mającą za sobą już jeden sezon rozgrywek.

Ekipa GfK Polonia przyjechała na ten mecz w pełnym 12-osobowym składzie. W Compie natomiast zabrakło między innymi kapitana, Waldemara Chełkowskiego, a pod jego nieobecność na boisku zarządzał Piotr Szczepanek.

Zespoły zapewniły nam widowisko na bardzo przyzwoitym poziomie. Pierwszy set był bardzo wyrównany. Po stronie GFK Polonia nie do obrony atakował Michał Matysek, kilka piłek skończyli również Tomasz Marczak oraz Andrzej Surma, a w obronie bardzo pracowity był Piotr Ganeczko. W drużynie Compa, zgodnie z oczekiwaniami, wiodącym graczem był najlepszy atakujący zespołu, Piotr Szczepanek, natomiast pozostałym zawodnikom zabrakło w tym secie skuteczności i mimo dobrego rozegrania, musieli uznać wyższość swoich rywali w tej części meczu.

W drugiej odsłonie pojedynku komputerowcy zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Wiodącą postacią w swoim zespole zaczął być Marcin Ligenza, leworęczny zawodnik, bardzo precyzyjnie atakujący. Gracze Compa znaleźli ponadto receptę na najskuteczniejszego w GfK Polonia Michała Matyska, blokiem utrudniając mu ataki. W drugiej linii kilka niemożliwych piłek wybronił Marcin Wojtasz. Pod koniec seta jednak rozluźnieni komputerowcy popełnili kilka błędów, a ich rywale, grający dobrze w przyjęciu, zaczęli odrabiać straty. Drużyna Compa jednak, mobilizowana przez kapitana, zdołała wyjść zwycięsko z tej walki.

Trzeci set upłynął już pod znakiem dużej przewagi "niebieskich". Dużo "oczek" dla swojego zespołu zdobył Marcin Ligenza, dobrze grał Paweł Pieniak, zdobywając punkty nawet pojedynczymi blokami. Drużyna GfK Polonia nie zdołała w tej części meczu powalczyć z Compem i w rezultacie ci drudzy wygrali mecz 2:1. Solidna gra obu zespołów sprawia, że są one kandydatami do miejsc w górnej części tabeli.

Comp S.A. - GfK Polonia 2:1 (16:25, 25:23, 25:18)

 

 

2010-04-29 22:31:04

WIChiP PW wyraźnie lepszy od Andry

Spotkanie pomiędzy WIChiP PW a Andrą nie przyniosło wielu emocji. Łatwo i szybko 3:0 wygrali ci pierwsi, wykorzystując słabszy dzień rywali.

Pierwszego seta serią trudnych zagrywek otworzył kapitan Politechniki Łukasz Makowski. Bardzo dobrze na środku siatki spisywał się Piotr Bazarnik, który kończył wszystkie posyłane do niego piłki. Szymon Nosewicz mądrze kierował grą swojego zespołu. Andra popełniała wiele niewymuszonych błędów, a w ataku często mylił się Artur Kowalik. WIChiP PW pewnie wygrał pierwszego seta 25:9 i prowadził 1:0.

Już na początku drugiej odsłony Andra pokazała, że nie zamierza składać broni w walce o zwycięstwo. Dobra zagrywka Piotra Szczerka odrzuciła rywali od siatki, a w ataku zaczął punktować Artur Kowalik. W szeregach rywali wyróżniali się Tomasz Bojek, którego zbicia były nie do zatrzymania oraz Arkadiusz Moskal, który imponował grą w obronie. Lepsza gra Andry nie wystarczyła na wygranie tej partii. Dwa asy serwisowe Wojciecha Grabowskiego w końcówce seta odebrały Andrze nadzieję na zwycięstwo.

W trzeciej odsłonie seriami trudnych zagrywek popisali się Szymon Nosewicz i Wojciech Grabowski. Bardzo mądrze grała jedyna siatkarka na boisku - Anna Woińska. W szeregach Andry dobrze spisywali się kapitan zespołu Adam Bala oraz ofiarnie broniący Robert Kowalczyk. W końcówce partii czujną grą w bloku imponował Łukasz Makowski, a dzieła dopełnił Łukasz Bojek rozbijając rywali mocnymi serwisami.

Dobrze dysponowana drużyna WIChiP PW pewnie wygrała 3:0, jednak warta podkreślenia jest ambitna i ofiarna gra Andry.

WIChiP PW - Andra 3:0 (25:9, 25:13, 25:11)

 

 

 

2010-04-28 23:45:45

Mocne otwarcie Klubu Kibica AZS PW

Nowy sezon od bardzo mocnego uderzenia rozpoczęli zawodnicy Klubu Kibica AZS PW, którzy bez większych problemów pokonali siatkarzy WSiP-u i tym samym potwierdzają swoje aspiracje do walki o medale I ligi PlayVolley.

Dla siatkarzy WSiP-u to druga porażka w sezonie, jednak trzeba zaznaczyć, że dotychczas grali przeciwko dwóm głównym faworytom rozgrywek i teraz z każdym kolejnym meczem powinni prezentować się coraz lepiej i skuteczniej.

Już w pierwszych akcjach meczu zarysowała się niewielka przewaga Klubu Kibica i po kilku wymianach prowadzili trzema punktami. W ekipie WSiP-u można było zaobserwować nieco gorszą dyspozycję przyjmujących, którzy mieli problemy z mocną zagrywką rywali. Jednak bardzo dobrze w tym fragmencie spotkania zaprezentował się Łukasz Czekalski, który swoimi zagraniami starał się utrzymywać grę zespołu na wysokiej skuteczności. Niestety jego dobra dyspozycja nie była wystarczająca na tyle, aby powalczyć z przeciwnikami o zwycięstwo w secie, którzy przez cały set utrzymali trzypunktowe prowadzenie i ostatecznie wygrali do 21.

Kolejna partia nie zmieniła znacząco obrazu spotkania. Po serii bardzo dobrych zagrywek Tomasza Jonio KK AZS PW wyszedł na czteropunktowe prowadzenie. Kolejne akcje należały jednak do zespołu WSiP-u, który skutecznie wykorzystał błędy po drugiej stronie siatki, co pozwoliło zniwelować stratę z początku seta. Niestety od stanu 12:12 ponownie zaczęły się problemy ich przyjmujących, które znacząco przełożyły się na problemy w rozegraniu i ataku. Rozpędzeni kolejnymi skutecznymi atakami Przemysława Jażły i Michała Janiszewskiego siatkarze Klubu Kibica z każdą kolejną akcją budowali przewagę i ponownie rozstrzygnęli seta na swoja korzyść.

Trzeci set dobrą zagrywką rozpoczął Grzegorz Maćkowski z WSiP-u, co dodatkowo przy błędach własnych rywali pozwoliło wyjść jego drużynie na prowadzenie. Mimo niekorzystnego przebiegu spotkania, w zespole WSiP-u widać było dużą determinację i wolę walki. Jednak tego dnia to ich rywale byli po prostu lepsi. Warta podkreślenia jest bardzo dobra dyspozycja Katarzyny Janiszewskiej, która rozegraniem ułatwiała grę na siatce swoim kolegom i w znacznym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa w całym spotkaniu.

WSiP - Klub Kibica AZS PW 0:3 (21:25, 17:25, 17:25)

 

 

2010-04-29 23:01:12

Faworyci "gubią" punkt z Think Teamem

Spotkanie pomiędzy powracającymi do najwyższej klasy rozgrywkowej siatkarzami Think Teamu a srebrnymi medalistami poprzedniej edycji PlayVolley - PKO BP zapowiadało się znakomicie. Tak też było. Ostatecznie lepsi okazali się bankowcy, wygrywając 2:1.

Już pierwszy set dostarczył wszystkim dużej dawki emocji. Pełna zaangażowania i woli walki ekipa Lenovo nie zamierzała odpuszczać faworyzowanym przeciwnikom i to zaowocowało zawiązaniem wielu bardzo  ciekawych wymian od pierwszego gwizdka sędziego. Za dobrą postawę warto wyróżnić Wiesława Króla z PKO BP oraz Jana Kornasia z Think Teamu, którzy tego dnia byli najlepsi w swoich zespołach, odnotowując wysoką skuteczność w ataku. Na przestrzeni całej odsłony żadnej z drużyn nie udało się jednak wypracować  przewagi nad rywalem i o końcowym zwycięstwie w secie miała zadecydować końcówka, w której lepsi okazali się zawodnicy Lenovo i po dwukrotnym  zablokowaniu Michała Wójcika mogli cieszyć się z zwycięstwa w secie i co najmniej jednego punktu do tabeli rozgrywek.

Bankowcy, wyraźnie niezadowoleni dotychczasowym przebiegiem spotkania, drugiego seta zaczęli kilkoma mocnymi zagrywkami, co już na początku partii pozwoliło wypracować kilkupunktową przewagę. Z każdą kolejną akcją przewaga ta powiększała się i pomimo kilku zrywów w obronie zawodników Think Teamu nie udało się już jej zniwelować. Głównym problemem siatkarzy Lenovo było utrzymanie skuteczności w ataku, co znacznie ułatwiło ekipie PKO BP skutecznie wyprowadzać kontrataki i  przy niewielkiej ilości błędów własnych oraz trudnej zagrywce pozwoliło wygrać seta do 19.

Kolejnego seta znacznie lepiej rozpoczęli zawodnicy PKO BP, którzy dzięki zagrywce Wojciecha Bakuły wyszli na sześciopunktowe prowadzenie. Nie udało im się jednak długo utrzymać tej przewagi, ponieważ po serii błędów w ataku roztrwonili cały dorobek, co wprowadziło sporo nerwowości w kolejnych zagraniach. Było to duże ułatwienie dla rywali, którzy wyciągali w obronie kolejne ataki bankowców, a sami kończyli swoje, wychodząc na prowadzenie przy stanie 17:16. W tym momencie gra Lenovo załamała się. Pojawiło się wiele problemów w przyjęciu i rozegraniu, które skrzętnie wykorzystywali siatkarze PKO BP i odskakiwali na coraz większą przewagę, aby ostatecznie wygrać do 18 i tym samy rozstrzygnąć losy całego spotkania na swoją korzyść.

Think Team - PKO BP 1:2 (25:23, 20:25, 18:25)